GKS Katowice - Chrobry Głogów 0:0. Najbardziej iskrzyło... na trybunach. Interweniowała ochrona

Emocje w meczu GKS-u Katowice z Chrobrym Głogów mieliśmy tylko na początku drugiej połowy. To było jedno z najsłabszych spotkań przy Bukowej w ostatnich miesiącach.
Kiedy GKS Katowice awansuje do ekstraklasy? Podyskutuj na Facebooku >>

Z punktu widzenia ligowej tabeli piłkarze GKS-u Katowice nie grają już o nic. Kolejny rozczarowujący sezon sprawił jednak, że - jak przyznają przy Bukowej - przyszłość części z nich stanęła pod poważnym znakiem zapytania. Dla nich (w tym gronie są m. in. Rafał Dobroliński, Povilas Leimonas i Tomasz Zahorski, którym w czerwcu wygasają kontrakty) spotkanie z Chrobrym Głogów było jedną z ostatnich szans, by pokazać, że GieKSie mogą się jeszcze przydać.

Tymczasem do przerwy argumentów do pochwał było jak na lekarstwo. GieKSa grała schematycznie i bez pomysłu na rozerwanie defensywy gości. W ciągu tych 45 minut realnego zagrożenia dla bramki Chrobrego nie stworzyła właściwie ani razu. Owszem, próbował Grzegorz Goncerz, ale uderzał niecelnie.

Inna sprawa, że ekipa z Głogowa pokazała jeszcze mniej, w ofensywie praktycznie nie istniejąc. Rozpoznać w niej czwartą drużynę całej ligi - bo przecież takie miejsce w tabeli zajmuje - łatwo nie było.

Niestety, działo się za to w przerwie. Piszemy "niestety", bo bardzo nerwowo zrobiło się na trybunach. A zaczęło się od tego, że kibice GKS-u próbowali zerwać jeden z transparentów wywieszonych przez fanów Chrobrego. Ci się wściekli, interweniować musiała ochrona.

Początek drugiej połowy to w końcu emocje na boisku. Bardzo niewiele zabrakło Goncerzowi i Adrianowi Frańczakowi, przyjezdni zaś odpowiedzieli strzałem Pawła Wojciechowskiego. Sęk w tym, że to był tylko chwilowy zryw. Już za moment wszystko wróciło do mało interesującej normy sprzed przerwy. Trochę ożywienia wprowadziła dopiero akcja z 84. minuty, kiedy to pomocnik gości Łukasz Szczepaniak - będąc w naprawdę dobrej sytuacji - fatalnie spudłował.

Więcej ciekawych sytuacji już nie oglądaliśmy.

GKS Katowice - Chrobry Głogów 0:0

GKS: Dobroliński - Czerwiński, Kamiński, Pielorz, Flis (40. Wołkowicz) - Frańczak, Leimonas, Duda, Szołtys (65. Sawicki) - Goncerz, Zahorski (78. Szymański).

Chrobry: Janicki - Ilków-Gołąb, Samiec, Michalec, Hodowany - Hudyma (60. Kościelniak), Szczepaniak, Drewniak, Gąsior (90. Malinowski), Sędziak (46. Wojciechowski) - Górski.

Sędziował: Paweł Pskit (Łódź)

Widzów: 1200.

Obserwuj autora na Twitterze - @kkwasniewski_ >>

Kiedy Górnik Zabrze wróci do ekstraklasy: