Przed Lwami trudny mecz w okrojonym składzie

W niedzielę 22 maja Lwy Unimot Częstochowa rozegrają mecz w ramach czwartej rundy ekstraligi speedrowera. Tym razem rywalem częstochowian będzie czerwona latarnia rozgrywek - Mustang Żołędowo. Nie oznacza to jednak, że Lwy bez problemu zgarną całą pulę.
Rozgrywki drużynowych mistrzostw Polski w speedrowerze nabierają tempa. W czwartej rundzie częstochowian czeka wyjazd do podbydgoskiego Maksymilianowa, gdzie podejmie ich ULKS Mustang Żołędowo. Dotychczas ekipa Mustanga nie odniosła jeszcze zwycięstwa. Teoretycznie więc faworytem są częstochowianie, ale wygrana wcale nie jest oczywista.

- To męczący i daleki wyjazd - tłumaczy prezes Lwów, Janusz Danek. - Ponadto kilku zawodników wypadło nam z pierwszego składu.

Chodzi oczywiście o Daniela Ordona, który podpisał kontrakt w Premier League i startuje w barwach zespołu Edynburga oraz Nikodema Mleka, Dominika Rycharskiego czy Bartosza Giemzę, którym start uniemożliwiają kontuzje.

Pod nieobecność tych zawodników, trener Tomasz Pokorski oraz kapitan Sebastian Paruzel po serii treningów zestawili skład na ten ważny mecz. Znaleźli się w nim Sebastian Paruzel, Marcin Szymański, Marcin Jakubiak, Jakub Jakubiak, Damian Natoński, Mateusz Radomski oraz Damazy Świder.

- Zebrać skład wcale nie było łatwo, choć wydawałoby się, że ze znalezieniem chętnych do jazdy nie powinniśmy mieć w Częstochowie problemów - mówi Danek. - Doskonale zdajemy sobie sprawę, że jeśli chcemy walczyć o najcenniejsze medale, musimy wygrać, a to na wyjazdach wcale nie jest takie proste.