Marcin Kaczmarek: Miałem już kilka awansów. Ale ten jest najistotniejszy!

- Dokonaliśmy wspaniałej rzeczy. Pracowaliśmy na ten sukces bardzo ciężko. Ja mam podwójną satysfakcję, że udało mi się osiągnąć awans do ekstraklasy ?samemu?. Że to ja wprowadziłem zespół do ekstraklasy i będę mógł w niej pracować - podkreślał po meczu z Zawiszą trener Wisły Płock Marcin Kaczmarek.
Nafciarze wygrali 5:0. Bramki strzelali: Damian Piotrowski, Arkadiusz Reca (dwie), Piotr Wlazło i Mikołaj Lebedyński. - Do tej pory miałem już pięć i pół awansu, ale ten jest najistotniejszy, bo do najwyższej klasy rozgrywkowej - uściślał w rozmowie z dziennikarzami trener Kaczmarek.

Czy tata Bogusław Kaczmarek, słynny Bobo pracował w Płocku w latach 1997-1998, już dzwonił z gratulacjami? - Na pewno będzie dzwonił. Tak się złożyło, że i on jutro będzie miał swoje święto. Kończy karierę trenerską w Gdańsku - wyjaśniał szkoleniowiec płockich piłkarzy nożnych. - To jest twardy człowiek, zjadł na piłce zęby, ale raczej nie oglądał meczu, bo się bardzo denerwuje. Jak my gramy mecz, to on idzie do ogródka i pali ognisko. Mówi, że jak wygrywamy, to mu się dobrze pali. Nie wiem, jak było teraz, ale widocznie musiało mu się dobrze palić.

Marcin Kaczmarek podkreślał: - Nie można sobie wyobrazić lepszych okoliczności na to, by świętować awans. Na własnym stadionie, na którym jest rekordowa frekwencja. Od wielu, wielu lat nie było tylu kibiców na stadionie. Wierzę, że zrobi się moda na Wisłę. Że w ekstraklasie ten stadion będzie żył kibicami, będzie wypełniony po brzegi.

Trener Wisły tak komentował mecz z Zawiszą: - Koncentrowałem się na tym pojedynku od początku do końca. Ale końcówka to już było takie wyczekiwanie finału. Dzisiaj jest czas, aby się cieszyć, a potem myśleć co dalej. Nie pozwoliliśmy Zawiszy na wiele w tym meczu. I to było decydujące. Ja widziałem, że zespół z Bydgoszczy chciał w tym meczu walczyć, grać, ale tylko do pewnego momentu. Kiedy przegrywał 0:3, można było się spodziewać, że nie będzie gryzł trawy. Pierwsza połowa i początek drugiej, to nasza zasługa w tym, że wygraliśmy w takim stylu - zaznaczył Marcin Kaczmarek.