Zawisza zmiażdżony. Piłkarze Wisły Płock znów w ekstraklasie!

Dzięki wysokiemu zwycięstwu 5:0 z Zawiszą Bydgoszcz piłkarze Wisły dwie kolejki przed końcem rozgrywek zapewnili sobie awans do ekstraklasy. Wrócą tam po dziewięciu latach.
Na ten mecz czekał cały sportowy Płock. Mobilizacja była ogromna: setki plakatów, balonów, klubowych flag przypominały, że w piątkowe popołudnie nafciarze mają na stadionie przy Łukasiewicza arcyważny pojedynek z zespołem z Bydgoszczy, zajmującym trzecie miejsce w tabeli i mającym jeszcze szanse na wyprzedzenie Wisły.

Klub "uwolnił" dodatkowe, zwykle zamknięte sektory na trybunach. Hitowy pojedynek oglądało ponad 7,5 tys. osób. Część widzów stała na schodach, w przejściach i na koronie stadionu. Dopingować przyszły całe rodziny, większość w klubowych barwach. Ok. 2 tys. fanów specjalnym, niebieskim korowodem dotarła na stadion ze Starego Rynku.

Na trybunach - a nie na ławce rezerwowych - zasiadł Adam Majewski, drugi trener Wisły, ponoć już kilka dni temu zwolniony z klubu.

Sam mecz rozpoczął się nieco niemrawo, gospodarzy urządzał nawet remis, więc nie rzucili się na rywala. "Tylko zwycięstwo, ZKS tylko zwycięstwo!" - skandowali widzowie. A Zawisza, spadkowicz z ekstraklasy w poprzednim sezonie, chyba już jakiś czas temu pogodził się z sytuacją, że nie wróci na salony w sezonie 2016/2017. Bydgoszczanie grali wolno, ospale, kompletnie nie kwapili się do ataku.

Już po kwadransie widzowie szaleli z radości, bo po świetnym podaniu Mikołaja Lebedyńskiego Damian Piotrowski minął bramkarza Zawiszy i z dość ostrego kąta wpakował pikę do siatki. Tuż przed przerwą goście mogli wyrównać, Piotr Stawarczyk trafił w poprzeczkę.

W drugiej połowie zawiedli się ci, którzy spodziewali się ataku przyjezdnych i walki o remis. Tego dnia Zawisza by słabiutki, a w defensywie popełniał juniorskie błędy. W 51. minucie nieporadność i niezdecydowanie obrońców gości wykorzystał Arkadiusz Reca i było już 2:0.

Na prośbę kibiców "jeszcze jeden!" nafciarze odpowiedzieli już 10 minut później. Po wrzutce Cezarego Stefańczyka i zgraniu Recy bramkarzowi rywali nie dał szans Piotr Wlazło. Widzowie jeszcze nie ochłonęli, a płocczanie zdobyli czwartą bramkę! Znów pokazał się Reca, który przechwycił piłkę po błędzie bydgoszczan i z bliska strzelił swojego drugiego gola.

Na trybunach trwała euforia, fani rozwinęli ogromną flagę z napisem "Bang", nawiązującym do transparentu, wiszącego tuż obok - "Myśliwy musi być cierpliwy". Polująca na gole Wisła odpaliła i to nie jeden raz! 

W 78. minucie na 5:0 po kuriozalnej akcji podwyższył Lebedyński, który dostał piłkę na 18. metrze i walcząc z czterema rywalami, zdołał się przebić przed bramkarza i z czterech metrów wepchnął ją do siatki nad bramkarzem.

Wisła wygrała 5:0, najwyżej w tym sezonie i zameldowała się w ekstraklasie. Po ostatnim gwizdku a trybunach rozległ się krzyk radości z awansu, a spora grupa widzów przedostała się na murawę, wspólnie z piłkarzami fetując wielki sukces.

W planie po godz. 21 był też przejazd futbolistów odkrytym autokarem na Stary Rynek i wspólna zabawa z fanami.

Przypomnijmy, że ostatni raz nafciarze grali w ekstraklasie w sezonie 2006/2007, najwyższe (czwarte) miejsce zajęli w rozgrywkach 2004/2005, rok później zdobyli Puchar Polski i Superpuchar Ekstraklasy.

Rozgrywki ekstraklasy startują już 16/17 lipca.

Wisła Płock - Zawisza Bydgoszcz 5:0 (1:0)

Bramki: Damian Piotrowski (17.), Arkadiusz Reca (51., 63.), Piotr Wlazło (61.), Mikołaj Lebedyński (78.)

Wisła: Seweryn Kiełpin - Cezary Stefańczyk, Przemysław Szymiński, Bartłomiej Sielewski, Patryk Stępiński, Damian Piotrowski (76. Fabian Hiszpański), Maksymilian Rogalski, Dimityr Ilijew, Piotr Wlazło, Arkadiusz Reca (71. Dominik Kun), Mikołaj Lebedyński (81. Emil Drozdowicz)

Zawisza: Damian Węglarz - Sebastian Kamiński, Toni Markić, Piotr Stawarczyk, Blažo Igumanović (65. Arkadiusz Widelski), Jakub Smektała, Gal Arel, Kamil Drygas, Mica (40. Karol Angielski), Wasił Panajotow, Szymon Lewicki (76. Daniel Włosiński)