Trzy pozycje do wzmocnienia w Jagiellonii

- Na pewno potrzebujemy dwóch napastników, środkowego obrońcę i bramkarza - mówi Cezary Kulesza, prezes i jeden z właścicieli Jagiellonii.
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Białostoczanie zmagania w ekstraklasie zakończyli na 11. pozycji w tabeli.

- Na pewno jest niedosyt, bo liczyliśmy na pierwszą ósemkę, zresztą każdy zespół liczył na grę w grupie mistrzowskiej. Sztab szkoleniowy, my liczyliśmy na lepszy wynik. Piłkarze też pewnie chcieli grać w tej pierwszej ósemce, ale to się nie udało. Wiadomo, jak było na boisku. Były spotkania, w których powinniśmy lepiej zapunktować, były takie, które może powinniśmy przegrać, a wygraliśmy - mówi Cezary Kulesza. - My się przynajmniej utrzymaliśmy, a Podbeskidzie Bielsko-Biała, które przez 24 godziny było w tej pierwszej ósemce, później wylądowało w grupie spadkowej i teraz już go w lidze nie ma.

Które spotkanie minionego sezonu najbardziej zapadło w pamięci prezesowi Jagiellonii?

- Był to ten mecz z Podbeskidziem, który decydował o tym, że zostaliśmy w ekstraklasie. Przegrywaliśmy 1:2. Najpierw wyrównaliśmy po golu Konstantina Vassiljeva, a następnie w samej końcówce bramkę strzelił Taras Romanczuk i wygraliśmy 3:2. Gdybyśmy wówczas przegrali, a można było przegrać, to pewnie później z Termalicą Nieciecza gralibyśmy o życie - stwierdza szef białostockiego klubu.

Piłkarze i trenerzy przebywają obecnie na urlopach. Cezary Kulesza wolnego z kolei nie ma. Teraz bowiem rozstrzygają się losy ewentualnych transferów. Najwięcej zapytań jest oczywiście o Bartłomieja Drągowskiego. Zainteresowane młodym bramkarzem mają być kluby z Anglii, Włoch, Niemiec, czy Turcji.

- Kierunków ewentualnego transferu jest bardzo dużo, na razie takiej konkretnej oferty jednak nie ma. Wszyscy dzwonią, pytają. Może te kluby przygotowują się do złożenia konkretnej oferty - mówi Cezary Kulesza, który z jednej strony nie przesądza sprzedaży Drągowskiego w najbliższym okienku transferowym, ale z drugiej przyznaje też, że to odpowiedni moment na transfer.

Innym z zawodników, który wzbudza zainteresowanie, jest Karol Świderski. Transfer 19-letniego zawodnika na razie jednak nie wchodzi raczej w grę.

- Moim zdaniem dla Świderskiego jest za wcześnie na odejście. On jeszcze z rok, z półtora, powinien pograć w polskiej lidze. Powinien okrzepnąć, nabrać doświadczenia, najpierw powinien wywalczyć sobie pewne miejsce w podstawowej jedenastce Jagiellonii. Powinien strzelać bramki, być wyróżniającym się piłkarzem, a wówczas będzie sygnał, że może odejść na Zachód - uważa Cezary Kulesza i dodaje: - Oczywiście może odejść i dzisiaj, ale czy w nowym klubie będzie grał? Liga włoska czy angielska jest przecież nieporównywalnie silniejsza od polskiej. Jeżeli nie ma on na sto procent pewnego miejsca w pierwszej jedenastce Jagiellonii, to odejście mogłoby mu podciąć skrzydła. On potrzebuje stabilności.

W nowym sezonie w barwach Jagiellonii nie zagrają za to Alvarinho, Sebastian Madera, Piotr Grzelczak, Jonatan Straus. Wszyscy wymienieni zawodnicy mogą szukać nowych klubów, w przypadku ostatniego w grę wchodzi wypożyczenie. Na razie jednak żadna konkretna oferta pozyskania tych piłkarzy do Jagiellonii nie wpłynęła.

Nie do końca jasny jest też los zawodników, którzy są obecnie na wypożyczeniach z Jagiellonii. Pewne jest, że do białostockiego klubu nie wróci Martin Baran (obecnie Wigry Suwałki). Co będzie z pozostałymi?

- Kluby w I czy II lidze jeszcze nie zakończyły sezonu, a więc trzeba trochę jeszcze poczekać - mówi Cezary Kulesza, a pytany o pozycje do wzmocnienia odpowiada: - Na pewno potrzebujemy dwóch napastników, środkowego obrońcę i bramkarza. Na razie jednego bramkarza, bo odszedł Krzysztof Baran, a Drągowski jeszcze nie.

Kto będzie nowym bramkarzem Jagiellonii? "Przegląd Sportowy" wymienia kandydatury: Łukasza Załuski (ostatnio rezerwowy w SV Darmstadt 98), Emilijusa Zubasa (Podbeskidzie Bielsko-Biała) i Dariusza Treli (Korona Kielce).

- Było zapytanie od menedżera Załuski. Mamy listę bramkarzy, którzy są do wzięcia - ucina prezes Jagiellonii, która będzie starała się zatwierdzić do gry młodego Gruzina Lukę Gugeszaszwilego. Ta sprawa może jednak trochę potrwać.

- 1 lipca złożymy dokumenty do FIFA i będziemy czekać na decyzję. Może to trwać miesiąc, dwa, trzy, a niektórzy mówią, że nawet cztery. Nie ma terminu, w jakim muszą się wypowiedzieć - wyjaśnia Cezary Kulesza.

Białostoczanie przygotowania do nowego sezonu w ekstraklasie rozpoczną 6 czerwca. Czy jest możliwe, że już wówczas trener Michał Probierz będzie miał do dyspozycji kompletną kadrę?

- Jednego napastnika mam blisko, nie mogę jednak niczego zapewnić. Niektórzy zawodnicy jeszcze grają, mają kontrakty z klubami, bo przecież umowy obowiązują do 30 czerwca - kończy Cezary Kulesza.

Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl