Stomil jedzie do Kluczborka po utrzymanie w lidze

Biało-niebieskim do zakończenia sezonu pozostały już tylko trzy spotkania. W pierwszym z nich, w sobotę, OKS na wyjeździe zmierzy się z MKS Kluczbork. - Musimy zrobić wszystko co w naszej mocy, aby w końcu zdobyć komplet punktów - mówi Jarosław Ratajczak, obrońca Stomilu Olsztyn.
Po udanej jesieni, kiedy to OKS zajmował wysokie, piąte miejsce w ligowej tabeli, chyba nikt z sympatyków olsztyńskiego futbolu nie spodziewał się takiej wiosny w wykonaniu biało-niebieskich. Piłkarze Stomilu w dwunastu spotkaniach ani razu nie wygrali na boisku. Ekipa ze stolicy Warmii i Mazur aż siedem razy musiała podzielić się punktami, czterokrotnie schodząc z boiska pokonanym.

- Nasz styl gry podobny jest do tego, jaki prezentowaliśmy w poprzedniej rundzie - uważa Jarosław Ratajcza, obrońca OKS. - Chcemy dobrze ustawić naszą obronę, próbując swoich szans w kontratakach. W zeszłym roku przynosiło to efekty, w tej rundzie nam nie wychodzi.

Blamaż Stomilu w meczu z Arką

O ostatnim ligowym spotkaniu biało-niebiescy chcieliby zapewne jak najszybciej zapomnieć. Stomil nie miał szans w starciu z zespołem, który w przyszłym sezonie będzie grał w ekstraklasie. OKS przegrał z Arką Gdynia aż 0:4, tracąc trzy gole w zaledwie siedem minut. - To spotkanie było blamażem w naszym wykonaniu - przyznaje Jarosław Ratajczak, obrońca OKS. - Kibice, którzy przyszli na stadion, musieli obejrzeć porażkę. Nasza gra wygląda bardzo słabo.

Dla zespołu ze stolicy z Warmii i Mazur było to trzecie spotkanie w ciągu sześciu dni. Jak zauważa Mirosław Jabłoński, trener OKS, jego zespół w spotkaniu z Arką odczuwał już trudy poprzednich ligowych konfrontacji. - W głowach piłkarzy cały czas była świadomość walki do końcowego gwizdka - podkreśla szkoleniowiec Stomiu. - Druga połowa podłamała jednak zespół. Mimo chęci zawodnikom zabrakło sił i dlatego to spotkanie zakończyło się naszą wysoką przegraną.

Do zakończenia sezonu pozostały już tylko trzy spotkania, w których OKS będzie walczył o utrzymanie na zapleczu ekstraklasy. W pierwszym z nich, w sobotę, Stomil na wyjeździe zmierzy się z MKS Kluczbork (godz. 19). Podopieczni trenera Mirosława Dymka również nie są pewni gry w przyszłym sezonie w pierwszej lidze. Ekipa z Kluczborka obecnie zajmuje 15. miejsce i traci sześć punktów do biało-niebieskich. W pierwszym spotkaniu między tymi ekipami, lepszy okazał się Stomil, wygrywając 1:0.

- Na treningach skupiamy się nad stałymi fragmentami gry - mówi opiekun olsztynian. - Strzelamy bowiem za mało bramek z rzutów rożnych bądź wolnych. Wcześniej nie mieliśmy czasu na ćwiczenie takich rozwiązań, ponieważ tylko dwa razy w tygodniu możemy skorzystać z głównej płyty boiska.

I dodaje: - Ponadto nie mamy zbyt wiele atutów w ofensywie. Nasza kadra nie obfituje w sporą liczbę napastników, nie ma rywalizacji między piłkarzami.

Aby jeszcze lepiej przygotować się do tego meczu, ekipa Stomilu do Kluczborka wyjechała już w czwartkowy poranek. W tym czasie piłkarze będą trenować oraz nocować w Wieluniu. Do zespołu wracają również kontuzjowani Łukasz Suchocki oraz Łukasz Jegliński. W kadrze zabrakło natomiast Pawła Głowackiego, który pauzuje ze względu na przekroczony limit żółtych kartek.

- Po raz pierwszy w tym sezonie, na mecz wyjeżdżamy aż dwa dni wcześniej - komentuje Jabłoński. - Granie co trzy dni dla tego zespołu, mającego tak trudny okres przygotowawczy jest sporym wysiłkiem. Robimy wszystko co w naszej mocy, aby piłkarze byli jak najlepiej przygotowani do tego meczu pod kątem fizycznym.

Stomil wciąż nie jest pewny utrzymania

Na trzy spotkania do końca sezonu, Stomil na sześć punktów przewagi nad strefą spadkową. Ewentualne zwycięstwo nad ekipą z Kluczborka, może dać biało-niebieskim utrzymanie w pierwszej lidze.

- Musimy zrobić wszystko co w naszej mocy, aby w końcu zdobyć komplet punktów - stwierdza Jarosław Ratajczak. - Brakuje nam bowiem pewności siebie, którą mieliśmy w tamtym roku. W sytuacji, gdy przegrywamy mecz za meczem, każdy z nas ma prawo się załamać. Trenujemy jednak bardzo ciężko, żeby weekendowe spotkanie sprawiały nam radość z gry w piłkę.

Początek sobotniego meczu o godz. 19.

Spotkania 32. kolejki:

- piątek: Wisła Płock - Zawisza Bydgoszcz (godz. 18, transmisja w Polsat Sport); - sobota: GKS Katowice - Chrobry Głogów (17), GKS Bełchatów - Olimpia Grudziądz (17), Miedź Legnica - Rozwój Katowice (17), Pogoń Siedlce - Bytovia Bytów (17), Wigry Suwałki - Sandecja Nowy Sącz (19), MKS Kluczbork - Stomil Olsztyn (19); - niedziela: Arka Gdynia - Chojniczanka Chojnice (12.45, Polsat Sport); - Zagłębie Sosnowiec - Dolcan Ząbki 3:0 (walkower).

I LIGA



1. Arka Gdynia316456:28
2. Wisła Płock315945:26
3. Zawisza Bydgoszcz315256:41
4. Chrobry Głogów314945:29
5. Bytovia Bytów314645:39
6. GKS Katowice314537:35
7. Miedź Legnica314436:34
8. Sandecja Nowy Sącz314448:38
9. Zagłębie Sosnowiec314345:51
10. STOMIL OLSZTYN314132:38
11. Chojniczanka313937:43
12. Wigry Suwałki313837:34
13. Pogoń Siedlce313730:44
14. Olimpia Grudziądz313633:38
15. MKS Kluczbork313533:52
16. GKS Bełchatów313528:35
17. Rozwój Katowice313233:50
18. Dolcan Ząbki*313037:56
*Dolcan Ząbki po rundzie jesiennej wycofał się z rozgrywek