Najgorsza wiosna piłkarzy Stomilu Olsztyn od kilku lat

W dwunastu tegorocznych spotkaniach, biało-niebiescy ani razu nie odnieśli zwycięstwa. Tak źle nie było nawet w poprzednich sezonach, kiedy OKS musiał borykać się z podobnymi problemami organizacyjnymi.
Olsztyński pierwszoligowiec wciąż nie potrafi odnieść wiosennego zwycięstwa. Do tej pory OKS siedem razy zremisował i cztery razy musiał uznać gorycz porażki. W miniony weekend OKS przed własną publicznością nie sprostał zespołowi, który w przyszłym roku będzie grał w ekstraklasie. Stomil przegrał z Arką Gdynia aż 0:4, nie mając żadnych argumentów aby przeciwstawić się swojemu rywalowi.

- Po tym spotkaniu zamknąłem się w domu i przez dłuższy czas nie miałem z nikim kontaktu - przyznaje Tomasz Wełna, obrońca biało-niebieskich. - Nie czytałem gazet, nie przeglądałem for internetowych czy nie odbierałem telefonów.

Stomil bez zwycięstwa na wiosnę

Obecna wiosna nie jest udana dla podopiecznych trenera Mirosława Jabłońskiego. W 12 rozegranych do tej pory spotkaniach, OKS zdobył tylko 10 punktów (wliczając walkower z Dolcanem Ząbki). W poprzednim roku, kiedy Stomil również musiał zmierzyć się z problemami organizacyjnymi (wycofanie się ze sponsoringu Galerii Warmińskiego), olsztynianie w 15 wiosennych konfrontacjach na swoje konto zapisali sobie aż 19 punktów.

- Obecna wiosna jest wręcz tragiczna - stwierdza Wełna. - Ciężko jest mi nawet powiedzieć, dlaczego tak się dzieje. Nie chce bowiem po raz kolejny zwalać na brak okresu przygotowawczego czy brak pieniędzy w klubie. Mam nadzieję, że niedługo zła karta niedługo się obróci.

Stomil jest również jedną z drużyn, która w tym roku strzela najmniej bramek. Do tej pory biało-niebiescy zaledwie dziesięć razy kierowali piłkę do siatki przeciwnika. Mniej goli zdobyli w tym samym okresie tylko GKS Bełchatów i Miedź Legnica (9), czyli dwie drużyny, które również walczą o utrzymanie na zapleczu ekstraklasy.

- Prawda jest taka, że nie stwarzamy sobie zbyt dużo ofensywnych sytuacji - stwierdza Piotr Klepczarek, obrońca OKS. - Przez to nie możemy nawet strzelić bramki. Jeśli nie udaje nam się zagrozić bramce rywala, to nie pozostaje nam nic innego, jak skupić się na obronie.

Do końca sezonu biało-niebieskim pozostały już tylko trzy spotkania - z MKS Kluczbork, Pogonią Siedlce i Miedzią Legnica. W sobotę OKS na wyjeździe podejmie ekipę z Kluczborka i aby lepiej przygotować się do tego spotkania, Stomil wyjeżdża już w czwartek, spędzając dwa dni w Wieluniu. - Zarząd klubu chce nas jak najlepiej zmobilizować do tego spotkania. Mam nadzieję, że czas spędzony na przygotowaniu do tego spotkania przyniesie nam pozytywny skutek - kończy Tomasz Wełna.

"Nie dopuszczamy myśli o spadnięciu z ligi"

Z każdym tygodniem sytuacja Stomilu w rozgrywkach pierwszej ligi staje się niepewna. Na trzy kolejki przed końcem sezon, OKS ma tylko sześć punktów przewagi nad miejscami spadkowymi. Dlatego zdobycie trzech punktów w Kluczborku, może zapewnić biało-niebieskim utrzymanie na zapleczu ekstraklasy.

- Musimy zrobić cokolwiek, abyśmy byli od swojego przeciwnika lepsi choćby w jednym aspekcie. Wszystko jest więc w naszych rękach i nie dopuszczamy do siebie myśli o spadnięciu z pierwszej ligi - stwierdza ze spokojem Piotr Klepczarek.