Marcin Ferdzyn, prezes Widzewa: "SMS wbił nam solidną szpilę"

- Nawet jeśli dojdziemy do porozumienia, będę się ostro zastanawiał nad tym, czy dalej rozgrywać mecze na SMS - mówi Marcin Ferdzyn, prezes Widzewa
Ferdzyn odniósł się do słów wypowiedzianych przez Janusza Matusiaka, prezesa UKS SMS, który wypowiadał się m.in. na łamach "Wyborczej" (tekst przeczytasz tutaj). - Włodarze SMS postawili nas pod ścianą - mówi prezes Widzewa. - Za namową miasta zrobiliśmy krok w tył, bo chcieliśmy pomóc SMS-owi i zdecydowaliśmy, że będziemy płacili za każdy rozegrany mecz 5 tys. złotych. A umowa zobowiązuje nas na bezpłatne korzystanie ze stadionu do końca roku m.in. ze względu na to, że rozłożyliśmy tam trybunę, zamontowaliśmy monitoring i kilka innych spraw, a to wszystko kosztowało nas 140 tys. złotych. Dodatkowo zrobiliśmy ławki rezerwowych, schody na trybunę rodzinną.

Widzew dostał do podpisania aneks do umowy, ale nie zgodził się z jego treścią. Dodano bowiem punkty, z których wynika, że Widzew musi zagwarantować 240 tys. złotych na płot, który został wybudowany przez firmę Mosty-Łódź. Wykonawca upomina się bowiem o swoje pieniądze, a SMS szuka koła ratunkowego. - Wspólnie z prawnikami podjęliśmy decyzję, że nie podpiszemy aneksu, bo panowie Matusiak i Roman Stępień zmienili w ostatniej chwili zasady gry - mówi Ferdzyn. - Mieliśmy co miesiąc przelewać 10 tys. złotych za płot, a na coś takiego pozwolić sobie nie mogliśmy. Mamy stosowne dokumenty. W środę gramy w Głownie, a co będzie dalej, nie jestem jeszcze w stanie powiedzieć.

Prezes Widzewa przeprasza także za zamieszanie kibiców, którzy mogą ucierpieć na zmianie lokalizacji meczów z SMS na stadion Stali Głowno. - To dla nich mocny cios, ale to nie nasza wina - mówi. - Dobrze, że udało nam się załatwić stadion w Głownie, bo inaczej zostalibyśmy ukarani walkowerem. "Dziękujemy" SMS-owi, że postawił nas w takiej sytuacji dzień przed meczem. Włodarze wbili nam solidną szpilę. W czwartek czeka nas kolejne spotkanie, ale nie wiem czy dojdziemy do porozumienia.

Ferdzyn zwraca uwagę na fakt, że przed przyjściem Widzewa na SMS stadion był w znacznie niższym standardzie. - A po awansie piłkarek do ekstraligi UKS SMS ma gotowy stadion - mówi prezes Widzewa. - W innym przypadku SMS musiałby ponieść te koszty. Nie chcę wchodzić w konflikt między SMS a Mostami-Łódź. My mamy umowę, na mocy której możemy rozgrywać mecze przy Milionowej. Nie chcieliśmy wchodzić jednak na siłę, by nie ryzykować walkowerem. Dzięki władzom ŁZPN możemy w sportowej walce wywalczyć trzy punkty w Głownie. Chcieliśmy pomagać, mediować, ale nie powinno się nas stawiać w takiej sytuacji, dzień przed meczem. Proszę sobie wyobrazić, gdybyśmy zostali ukarani walkowerem i przewaga nad rywalami stopniałaby do jednego punktu. To źle też wpłynęłoby na drużynę. Wolę nawet o tym nie myśleć.

Ferdzyn apeluje też do kibiców, by zachowali spokój i w przypadku porozumienia pokazali klasę. - Mam nadzieję, że będą się zachowywali na stadionie perfekcyjnie, czyli tak, jak do tej pory - prosi prezes Widzewa. - Nawet jeśli dojdziemy do porozumienia, będę się ostro zastanawiał nad tym, czy dalej rozgrywać mecze na SMS. Nie chcę, by atmosfera wokół klubu się pogorszyła. Możemy na tym stracić.