Zmian w Pogoni ciąg dalszy. Odchodzi Miłosz Przybecki

Ledwo zakończył się sezon ekstraklasy, a w Pogoni już odbyło się małe trzęsienie ziemi. We wtorek z klubem rozstał się trener Czesław Michniewicz, dzisiaj drużynę opuścił pierwszy zawodnik.
Pogoń poinformowała, że nie przedłuży kontaktu z Miłoszem Przybeckim. Skrzydłowy trafił do Szczecina przed rozpoczęciem zakończonego już sezonu. Zagrał w 30 ligowych spotkaniach oraz jednym meczu Pucharu Polski. Raz wystąpił również w III-ligowych rezerwach. W tym czasie zdobył 1 bramkę. W Ekstraklasie spędził na boisku w granatowo-bordowych barwach 943 minuty (średnio 31 na mecz). Co ciekawe, nie zaliczył ani jednego meczu w pełnym wymiarze czasowym. Albo wchodził z ławki, albo był zdejmowany przed czasem.

Przybecki był jednym z najbardziej krytykowanych zawodników Pogoni, szczególnie w rundzie jesiennej. 25-latek został latem ściągnięty z Zagłębia Lubin przez Michniewicza i był nazywany jego ulubieńcem. Mało kto wiedział jednak, że pomocnik w Szczecinie zdecydował się grać za dość niskie wynagrodzenie, stawiając sobie za cel odbudowanie swojej formy.

- Nie załamuję się. Takie zachowanie kibiców motywuje mnie do jeszcze cięższej pracy. Fani oczywiście mogą głośno wyrażać swoje zdanie. Ja skupiam się tylko i wyłącznie na treningu, w którym daję z siebie maksimum możliwości. Chcę zrobić wszystko, żeby następnym razem zamiast gwizdów ze strony kibiców, usłyszeć brawa - mówił Przybecki, który raczej swojego celu w Szczecinie nie zrealizował.