Spór między Widzewem a SMS wygonił łodzian aż do Głowna [SZCZEGÓŁY]

We wtorek nagle okazało się, że Widzew swój domowy mecz z LKS Rosanów rozegra w Głownie. Wszystko przez spór ze Szkołą Mistrzostwa Sportowego
PIŁKA NOŻNA. Od połowy rundy jesiennej Widzew rozgrywał swoje mecze na stadionie Szkoły Mistrzostwa Sportowego przy ul. Milionowej. To był bardzo dobry układ dla obu stron, ponieważ łódzka drużyna miała swój tymczasowy dom, a SMS za pieniądze Widzewa mógł skorzystać z możliwości modernizacji stadionu. Łódzki klub zainwestował w obiekt tyle, by mogły się na nim odbywać imprezy masowe. A nie były to małe kwoty, ponieważ Widzew zbudował m.in. wejścia na stadion, budki z kasami, zamontował monitoring, a przede wszystkim zainstalował przenośną trybunę przewiezioną bezpłatnie przez miasto.

I wszystko wskazywało na to, że współpraca pomiędzy Widzewem a SMS układa się doskonale. Do wtorku. W przeddzień meczu z LKS Rosanów, który był zaplanowany w środę właśnie na Milionowej, SMS przedłożył Widzewowi specjalny aneks do istniejącej już umowy wynajmu. Zawarte w nim warunki były nie do zaakceptowania przez klub, dlatego szefowie Widzewa nie podpisali dokumentu. Włodarze SMS nie zgodzili się więc na organizację środowego meczu. - Chcieliśmy dotrzymać wcześniejszej umowy, ale nowe warunki są nie do zaakceptowania przez klub - mówi "Wyborczej" Ferdzyn. - Czy mieli prawo nagle przedłożyć taki aneks? W to już nie wnikam. Zajmą się tym nasi prawnicy. Naszym zdaniem wedle istniejącej umowy mogliśmy rozegrać ten mecz na stadionie SMS. Władze szkoły twierdzą, że nie. Ja nie widzę więc możliwości, by spotkanie z Rosanowem odbyło się na tym obiekcie.

Szef Widzewa nie kryje rozżalenia. - Poszliśmy na ugody, a moglibyśmy wykorzystywać ten stadion w większym wymiarze - mówi. - Zgodziliśmy się na pewne zapisy, bo mieliśmy dług wdzięczności wobec SMS. Chcieliśmy od najbliższego meczu płacić za wynajem stadionu, by SMS łatwiej się funkcjonowało. Ale według nowej umowy damy to, co obiecaliśmy i dużo, dużo więcej. A na to się nie mogliśmy zgodzić, tym bardziej, że w stadion zainwestowaliśmy 140 tys. złotych.

W całej sprawie chodzi o pokrycie kosztów budowy specjalnego płotu okalającego stadion. Firma Mosty-Łódź upomina się już o należność drogą sądową. Rachunek wystawiony jest na SMS, a Widzew nie chce w tak dużym stopniu wspomóc szkoły finansowo. - Do tej pory to my ponosiliśmy wszystkie koszty przygotowania obiektu na mecze Widzewa - mówi Janusz Matusiak, przezs UKS SMS. - Musimy zapłacić za płot, a Widzew, choć bezpłatnie korzystał ze stadionu, nie chce nas wspomóc. Wszyscy wiedzieliśmy, jakie to będą koszty. Prezes Ferdzyn mocno się starał, by coś zadziałać w tej sprawie, ale nie ma możliwości pokrycia faktury na 400 tys. złotych. Dlaczego my mamy za to płacić, a inny klub z tego korzystać? Była możliwość, żeby Widzew pomógł nam spłacić to w przyszłych latach, gdy będzie bogatszym klubem, ale na taką umowę się nie zanosi.

Trzeba jednak przyznać, że SMS mocno skorzysta na pomocy Widzewa, ponieważ piłkarki UKS SMS są już pewne awansu do ekstraligi. Przy tak zmodernizowanym stadionie nie będą miały żadnego problemu z uzyskaniem licencji na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. - Jesteśmy wdzięczni, ale trybuna przykładowo jest nam niepotrzebna - argumentuje Matusiak. - Nie będziemy zarabiać na Widzewie, ale ograniczymy też inne koszty: prądu, wody i oszczędzimy płytę boiska. Czy jest możliwość porozumienia? Oczywiście, aneks czeka do podpisu. Chcemy pomagać innym klubom, ale też na tym korzystać.

Środowy mecz Widzewa z LKS Rosanów odbędzie się więc w Głownie, a łodzianie będą pełnili rolę gospodarzy. Tak prawdopodobnie zostanie też do końca sezonu. - Głowno jest nam przychylne, więc tam rozegramy środowe spotkanie - mówi Ferdzyn. - Zostały nam do rozegrania cztery mecze, a we wtorek zostaliśmy podstawieni pod ścianą. Powtórzę raz jeszcze, że po konsultacji ze stowarzyszeniem nie byliśmy w stanie przyjąć nowych warunków.

Widzew - LKS Rosanów, środa, godz. 17.30, w Głownie. Transmisja na www.laczynaswidzew.pl.