Sport.pl

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Wisła Kraków. Ostatni mecz Rafała Wolskiego w Wiśle?

W ostatnim meczu sezonu Wisła zagra w Bielsku-Białej z Podbeskidziem (sobota, godz. 15.30). Ale bardziej niż na wynik w Krakowie czekają na decyzję w sprawie Rafała Wolskiego.
Wciąż nie wiadomo, czy Wolski zostanie w Krakowie. Pomocnik trafił na Reymonta na początku wiosny. Wcześniej Fiorentina wypożyczała go do Bari i KV Mechelen, ale dopiero pod Wawelem zaczął regularnie grać i odzyskał formę. Strzelił cztery gole i zaliczył pięć asyst, pierwszy raz na ławce rezerwowych usiadł dopiero we wtorek w meczu ze Śląskiem Wrocław.

- W poprzednich klubach nie grałem w takim wymiarze czasowym, jak tutaj, po 80-90 minut. Organizmu się nie oszuka, złapałem lekką zadyszkę, ale już jest wszystko w porządku - podkreśla.

Jego przyszłość w Krakowie rozstrzygnie się w najbliższych dniach. - Z tego, co wiem, rozmowy są trudne - mówił o negocjacjach Wisły z Fiorentiną trener Dariusz Wdowczyk. Krakowianie w umowie wypożyczenia zagwarantowali sobie klauzulę wykupu piłkarza - ma wynosić 500 tys. euro - ale próbują zbić cenę. Mają na to coraz mniej czasu: uzgodniona zimą opcja obowiązuje tylko do 15 maja. Po tej dacie szanse Wisły na sprowadzenie Wolskiego maleją - może znaleźć się klub, który zapłaci Włochom oczekiwaną sumę.

Sam zawodnik uzgodnił już w Krakowie trzyletni kontrakt. - Zobaczymy, jak potoczą się rozmowy. Wisła zna moje zdanie. Teraz wszystko zależy od niej - mówi Wolski.

Przyznaje też, że Fiorentina wciąż bacznie się mu przygląda: - Mają mnóstwo zawodników na wypożyczeniach, więc nie dzwonią do każdego, ale mnie obserwują. Wiedzą, co się u mnie dzieje i pewnie mają wobec mnie jakiś plan.

Jeśli jednak Wisła nie dogada się z Włochami, Wolski najpewniej i tak nie wróci do Florencji. Pomocnikiem interesuje się kilka klubów. Tym razem w grę nie wchodzi raczej kolejne wypożyczenie, a transfer definitywny.

Tymczasem sobotni mecz zadecyduje, czy Wisła wygra grupę spadkową. W klubie nie stawiają sprawy na ostrzu noża, bo kilku piłkarzy dostało wolne. Przeciwko Podbeskidziu zagrają m.in. Piotr Żemło, Alan Uryga czy Krzysztof Drzazga. - Ale jedziemy wypełnić zadanie, czyli zdobyć trzy punkty i zająć dziewiąte miejsce na koniec sezonu. Wierzę, że ci piłkarze, którzy do tej pory grali mało, będą siła napędową drużyny. Ich na pewno nie muszę mobilizować - mówi Dariusz Wdowczyk, trener Wisły.

Więcej o: