Grand Prix na Narodowym. Marek Cieślak pilnuje Olsena i zapewnia: "wtopy" nie będzie

Po ubiegłorocznej wpadce podczas Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie, w tym roku organizatorzy starają się, aby kompromitująca sytuacja się nie powtórzyła. Przygotowującego nawierzchnię Duńczyka Ole Olsena od kilku dni obserwuje Marek Cieślak i zapewnia, że kibiców czeka fantastyczny turniej.
Ubiegłoroczna wpadka z turniejem Grand Prix w Warszawie (zawody były przerywane i nie zostały dokończone) wzmożyła czujność organizatorów, którzy zdecydowali, że prace przygotowującego nawierzchnię Duńczyka Ole Olsena, nadzorować będą Zenon Plech oraz Marek Cieślak. Obaj utytułowani zawodnicy oraz szkoleniowcy przebywają w Warszawie od kilku dni i zapewniają, że tym razem "wtopy" nie będzie.

- Tor jest bardzo dobry - mówi Marek Cieślak. - Zmieniła się nieco jego geometria, bo został poszerzony, ale dzięki temu wyścigi będą ciekawsze.

Słowa te potwierdza poniedziałkowa próba generalna z udziałem młodzieżowców. W trakcie piętnastobiegowego turnieju nie zanotowano żadnego upadku, a żużlowcy wyprzedzali się na dystansie. Wiele wskazuje więc na to, że kibiców czekają w Warszawie dwie ciekawe imprezy. W sobotę turniej Grand Prix, natomiast w niedzielę mecz Polska-Reszta Świata. Czy na pewno jednak tor wytrzyma taką dawkę ścigania?

- Nawierzchnia bez problemu wytrzyma dwie imprezy - zapewnia Cieślak. - Olsena nie trzeba było szczególnie pilnować. Gość doskonale zdaje sobie sprawę, że na powtórkę z ubiegłego sezonu nie może sobie pozwolić - dodaje na zakończenie były żużlowiec Włókniarza.