Sport.pl

Ruch Chorzów - Piast Gliwice 0:3. Piast wraca do gry o mistrzostwo Polski!

Piast Gliwice dzięki efektownej wygranej z Ruchem Chorzów jest już pewny wicemistrzostwa Polski. Co tam jednak srebrny medal... Porażka Legii w Gdańsku oznacza, że śląski zespół nadal ma realne szanse na mistrza!
Jesteś kibicem ze Śląska? Dołącz do nas na Fejsie! >>

Mecz na Cichej był spotkaniem drużyny, który zapomniała, jak się wygrywa na własnym stadionie - to o Ruchu - z zespołem, który przestał zwyciężać na wyjeździe - to już o Piaście Gliwice.

Ruch czekał bowiem na trzy punkty w Chorzowie od 1 grudnia (2:1 z Koroną Kielce), a Piast nie wygrał na obcym boisku od 20 listopada (5:3 w Niecieczy).

Dla niebieskich było to ostatnie spotkanie w tym sezonie przed własną publiką. Dla kilku piłkarzy to zapewne pożegnanie z drużyną. Matus Putnocky, bramkarz Ruchu, nie dostał takiej szansy.

Dzień przed meczem z Piastem Słowak zdecydował się na podpisanie trzyletniego kontraktu z Lechem Poznań. Z tego powodu mecz z zespołem z Gliwic oglądał z trybun, a między słupkami zastąpił go Wojciech Skaba.

Stawiamy, że na Cichą nie wróci już w koszulce Ruchu Mariusz Stępiński, który może przebierać w ofertach innych klubów. Jeżeli nie zdecyduje się na wyjazd do Niemiec, Rosji, Francji, Włoch lub Francji... zawsze może kontynuować karierę w Legii Warszawa lub Lechu Poznań, które również zachęcają go do podpisania umowy.

W środę Stępińskiego oglądał z trybun selekcjoner Adama Nawałka. Z nieoficjalnych jeszcze informacji wynika, że Stępiński znajdzie się w szerokiej kadrze na Euro we Francji. Stępiński grał tylko w pierwszej połowie. Po przerwie został w szatni z powodu urazu głowy.

Kto jeszcze na liście do pożegnań? Może Kamil Mazek, który z powodu kontuzji mięśnia też oglądał mecz z trybun...? Dwa kluby z Ekstraklasy chcą też podkupić niebieskim Patryka Lipskiego.

Na Cichej więcej do ugrania, ale i stracenia miał Piast, który wciąż walczy o miejsce na podium. I to gliwiczanie lepiej zaczęli mecz w Chorzowie. Już po kilkudziesięciu sekundach gry przed szansą na zdobycie bramki stanął Martin Nespor. Z dobrej strony pokazał się też Martin Bukata, który przeprowadził dynamiczną akcję zakończoną celnym strzałem. Skaba największe brawa zebrał jednak za obronę uderzenia Sasy Żivca, który strzelał z ledwie kilku metrów od bramki.

Ruch jednak grał tak niefrasobliwie w obronie - który to już raz? - że bramka dla zespołu gości zdawała się być tylko kwestią czasu. No i Piast dopiął swego jeszcze przed przerwą, po dobrej akcji Nespora Josip Barisić dostał piłkę przed niemal pustą bramką i z zimną krwią wykorzystał okazję.

Piłkarze z Gliwic mieli o co walczyć, bowiem dobre wieści napływały z Gdańska, gdzie Legia przegrywała z Lechią. Takie rozstrzygnięcia sprawiły, że przed ostatnią kolejką sezonu Piast zrównał się punktami z zespołem z Warszawy. Pomogły w tym kolejne, efektowne gole - Nespora i Bartosza Szeligi.

W niedzielę Piast gra z Zagłębiem Lubin i jeżeli wygra, a Legia straci punkty w meczu z Pogonią Szczecin, to właśnie śląski zespół zostanie nowym mistrzem Polski.

Ruch Chorzów - Piast Gliwice 0:3 (0:1)



Bramki: 0:1 Barisić (34.), 0:2 Nespor (84.), 0:3 Szeliga (89.)

Ruch: Skaba - Konczkowski, Grodzicki, Cichocki, Szyndrowski - Surma (76. Lenartowski), Hanzel - Podgórski (67. Bargiel), Lipski, Moneta - Stępiński (46. Efir)

Piast: Szmatuła - Mokwa, Pietrowski, Hebert, Korun, Moskwik Ż - Bukata, Murawski (55. Sapala), Żivec (86. Badia) - Nespor, Barisić (59. Szeliga)

Sędziował: Mariusz Złotek (Stalowa Wola); widzów: 7 400

Więcej o: