Sport.pl

Trener Mariusz Rumak uratował Śląsk przed degradacją i odetchnął z ulgą

Trener Mariusz Rumak wypełnił postawione przed nim zadanie i uratował Śląsk przed degradacją. Widać, że sytuacja ta była dla niego wyjątkowo stresująca.
Obejmując drużynę Śląska, Mariusz Rumak miał jasno postawiony cel - za wszelką cenę uratować Ekstraklasę we Wrocławiu. A ewentualną kadrową rewolucję przygotować przed nowym sezonem. I mimo że z nowym szkoleniowcem podpisano kontrakt do czerwca 2017 roku, to uwzględniono w nim zapis o możliwości jego zerwania w przypadku degradacji do pierwszej ligi. Zabezpieczono się na wypadek klęski.

Trener Rumak zadanie wykonał na dwie kolejki przed końcem sezonu. W weekend Śląsk pokonał u siebie Termalicę Bruk-Bet Nieciecza 2:1 i na sto procent zapewnił sobie pozostanie w gronie najlepszych.

- Wchodzę do szatni i widzę reprezentantów Polski. Kilku zawodników chciałem mieć u siebie, gdy pracowałem w Lechu. Śląsk ma dobrych piłkarzy. Poza tym w ciągu miesiąca czy dwóch nie zapomina się, jak gra się w piłkę. Przygotujemy się, by słabsze strony Korony wykorzystać, a te mocniejsze zniwelować - mówił na początku marca podczas pierwszej konferencji prasowej w roli trenera Śląska Mariusz Rumak.

Sobotnie zwycięstwo nad Termalicą i reakcja Mariusza Rumaka po bramkach dla Śląska oraz końcu meczu pokazały jednak, że walka o utrzymanie, nawet z bardzo dobrymi zawodnikami, jest niewiarygodnie stresująca. A jej finał trudny do przewidzenia.

Szkoleniowiec po bramce na 2:1 był w euforii. Jeszcze bardziej szczęśliwy był po końcowym gwizdku. Nie celebrował sukcesu z zawodnikami na murawie, tylko w radości szybko pobiegł do stadionowego tunelu. A w trakcie spotkania kilkukrotnie żywiołowo reagował na wydarzenia na boisku. Raz kopnął jedną z band okalającą strefę, po której mogą poruszać się trenerzy. Zastał nawet za to upomniany przez arbitra głównego.

Po meczu tłumaczył: - Powiedziałem w szatni chłopakom, że nie przypominam sobie takiego meczu z takimi emocjami. Już raz grałem o utrzymanie i wiem, jakie towarzyszą temu emocje, ale moi zawodnicy w większości po raz pierwszy mieli z tym do czynienia.

W drużynie Śląska faktycznie łatwiej znaleźć zawodników mających występy w kilku europejskich klubach niż drużynach walczących o utrzymanie.

A trener Rumak poza walką o najwyższe cele z Lechem Poznań ma też w swojej trenerskiej karierze walkę o utrzymanie. W sezonie 2014/15 przejął będącą w beznadziejnej sytuacji Zawiszę. Bydgoszczanie zajmowali wówczas ostatnie miejsce w tabeli. Po świetnej serii - prowadzeni przez Mariusza Rumaka - przywrócili nadzieje kibicom Zawiszy na utrzymanie w lidze. Ale ostatecznie Zawiszy nie udało się uratować. Do sukcesu zabrakło zaledwie trzech punktów.

Dziś widać, jak stresująca jest walka o uniknięcie degradacji i jak wielkie piętno odcisnęła w psychice szkoleniowca sytuacja z czasów pracy w Bydgoszczy.

Teraz przed Śląskiem dwa ostatnie mecze w sezonie 2015/16. Celem wrocławian jest zwycięstwo grupy spadkowej i zgarnięcie jak największej puli pieniędzy z tytułu sprzedaży praw do transmisji telewizyjnych. Różnica finansowa między dziewiątą a dwunastą drużyną może wynieść prawie milion złotych.

Dziś w meczu, który może zadecydować o pierwszym miejscu w grupie spadkowej, Śląsk zagra w Krakowie z Wisłą. Początek o godz. 20.30.

Tabela

Grupa spadkowa

9. Wisła352856:41
10. Śląsk352737:43
11. Korona352638:42
12. Jagiellonia352543:60
13. Termalica352237:49
14. Górnik Ł.352133:49
15. Górnik Z.352137:50
16. Podbeskidzie352041:54
Inne mecze grupy spadkowej: Górnik Łęczna - Podbeskidzie Bielsko-Biała, Górnik Zabrze - Korona Kielce, Jagiellonia Białystok - Termalica Bruk-Bet Nieciecza

Więcej o: