Sport.pl

Damian Warchoł wreszcie trafił dla Rakowa: "Cóż z tego, skoro nie wykorzystaliśmy szansy"

21-letni Damian Warchoł jesienią był obok Wojciecha Okińczyca najskuteczniejszym zawodnikiem Rakowa i jednym z najskuteczniejszych w II lidze. Wiosną, podobnie jak jego starszego kolegę, dopadła go strzelecka niemoc. Po raz pierwszy trafił dopiero w 10 meczu, w sobotę ze Stalą Stalowa Wola, który Raków jednak przegrał 2:3.
Kilka miesięcy temu, Damian Warchoł zasłynął świetnym występem przeciwko Nadwiślanowi Góra. W kończącym jesienną część rozgrywek meczu strzelił aż pięć goli. W sobotę dał Rakowowi prowadzenie 1:0, ale zwycięstwa znowu nie było. Przesądziła o tym fatalna końcówka spotkania.

Tadeusz Iwanicki: Jak sobie tłumaczysz to, co wydarzyło się w meczu ze Stalą?

Damian Warchoł: - Jeśli chodzi o mnie samego, to mogę być zadowolony z tego, że udało mi się przełamać i strzeliłem wreszcie gola. Ostatnie moje bramki były w listopadzie z Nadwiślanem, potem trafiło się coś w sparingach, ale w oficjalnych meczach nic nie chciało już wpaść. Teraz wreszcie wpadło, cóż z tego, skoro w ostatnich piętnastu minutach nie wykorzystaliśmy szansy na zwycięstwo. Mieliśmy dwie straty w formacji ofensywnej, "Stalówka" dwa razy nas skontrowała i w ciągu pięciu minut z 2:1 zrobiło się 2:3. Nie wiem, może trzeba było w końcówce trochę się cofnąć i kontrować. Trudno mi oceniać, bo mnie na boisku już wtedy nie było.

Mimo porażki ze Stalą, teoretycznie wciąż macie szanse na awans, ale biorąc pod uwagę, że wciąż jesteście w defensywie, a rywale mają już dużą przewagę, wywalczyć I ligę będzie niezwykle trudno...

- Do końca sezonu zostało pięć meczów. Łatwo nie będzie, ale nie poddamy się, będziemy walczyć do końca. W tej lidze z wynikami bywa różnie. Dziś my przegraliśmy, za kilka dni może przegrać któryś z naszych rywali z czołówki i szansa na awans może się jeszcze pojawić. Najważniejsze żebyśmy my wreszcie coś wygrali. Od tego trzeba zacząć.

Biorąc pod uwagę to, co działo się po meczu ze Stalą (protesty kibiców), chyba dobrze się stało, że teraz dwa razy z rzędu zagracie na wyjazdach...

- Nie chcę w to wnikać, to trudna sytuacja, tym bardziej dla mnie, młodego zawodnika. Wiadomo, że kibice przychodzą na mecze, płacą za bilety, poświęcają swój czas, żeby nas dopingować i w związku z tym wymagają...





Więcej o: