Sport.pl

Michał Probierz: Sezonu jeszcze nie skończyliśmy

Na dwie kolejki przed końcem rozgrywek Jagiellonia jest już pewna, że w przyszłym sezonie też będzie występować w ekstraklasie
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Na dwie kolejki przed końcem sezonu Jagiellonia ma cztery punkty przewagi nad strefą spadkową. Co prawda teoretycznie sytuacja nie jest komfortowa, ale praktycznie już tak. Zespoły z dołu tabeli będą rywalizować jeszcze między sobą i nie ma takiej możliwości żeby białostoczanie spadli z ligi. Podstawowy cel postawiony przed drużyną został więc zrealizowany.

- Chcieliśmy awansować do pierwszej ósemki, ale to nam się nie udało. Na dwie kolejki przed końcem rozgrywek mamy jednak utrzymanie i chwała chłopakom. Ten sezon miał różne fazy, mieliśmy bardzo trudne momenty, było bardzo wiele emocji. Śmieszy mnie jak ktoś teraz mówi, że to splot okoliczności, innych wyników, zadecydował, że się utrzymaliśmy. Zostajemy w lidze, bo zdobyliśmy tyle punktów ile trzeba - stwierdza Michał Probierz, trener Jagiellonii i dodaje: - Sezonu jednak jeszcze nie skończyliśmy. Przed nami jeszcze dwa spotkania we wtorek (godz. 20.30) u siebie z Termalicą Nieciecza i w sobotę w Kielcach z Koroną. Z zespołem z Niecieczy za wszelką cenę chcemy wygrać, bo dobrze pamiętamy w jakich okolicznościach przegraliśmy z tym rywalem na wyjeździe.

Białostoczanie w Niecieczy przegrali 0:2. Drugiego gola stracili w dziwnych okolicznościach. Na boisku leżał jeden z zawodników Termaliki i piłka miała zostać wybita w aut, aby można było dokonać zmiany. Futbolówka nie opuściła jednak boiska. Przejął ją Wojciech Kędziora uderzył na bramkę, piłka odbiła się jeszcze od Igorsa Tarasovsa i wpadła do bramki. W Jagiellonii jest więc wielka chęć do rewanżu za porażkę, tym samym ekipa z Niecieczy, która jeszcze nie może być pewna utrzymania, nie ma co liczyć we wtorek na taryfę ulgową i to, że szansę występu w Jagiellonii otrzymają zawodnicy, którzy dotychczas grali mniej.

- Zrobiliśmy tak rok i dwa lata temu i za dużo to nie przyniosło. Jedynie pozytywnie wyszło to tylko w przypadku z Bartkiem Drągowskim. Ktoś musi zasłużyć na ligę, a nie tak - mówi szkoleniowiec Jagiellonii. - Słyszę też opnie, że młodzi powinni grać, młodzi to powinni na to zasłużyć, a zresztą tylu młodych już gra w składzie i ja też nie jestem samobójcą. Będę również bronił kilku piłkarzy. Krytykowani są Frankowski, Romanczuk, Cernych - to nie są chyba kibice Jagiellonii skoro w taki sposób krytykują. Mogę ich pocieszyć - Frankowski na pewno będzie we wtorek grał.

Wtorkowy mecz będzie przedostatnim starciem białostoczan w tym sezonie. Rozgrywki zakończa w sobotę konfrontacją w Kielcach z Koroną. Po tym pojedynku zawodnicy udadzą się na urlopy. Do treningów wrócą 6 czerwca.

Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl

Więcej o: