Ruch Chorzów. Tomasz Podgórski: Żartowaliśmy z tego w szatni

Ruch Chorzów wciąż pozostaje bez wygranej w grupie mistrzowskiej. - W szatni nikt się nie poddał, jest jeszcze sześć punktów do zdobycia i koncentrujemy się na tym, by to osiągnąć - mówił po meczu z Lechią Gdańsk Tomasz Podgórski, pomocnik Ruchu Chorzów.
Ekskluzywne materiały i ciekawostki o Ruchu Chorzów na Facebooku >>

Ruch zaprezentował się w Gdańsku z dobrej strony, ale znowu nie wystarczyło to do zdobycia punktów. - Dużymi fragmentami mieliśmy inicjatywę, stwarzaliśmy sobie bardzo klarowne sytuacje. Szkoda, że znowu szwankowała skuteczność. W szatni tuż po meczu trener słusznie zauważył, że bramki ustawiają spotkania. Gdybyśmy wykorzystali swoje sytuacje przy stanie 0:0, myślę że ten mecz mógłby mieć zupełnie inny przebieg. Później Lechia trafiła nas na jeden i dwa, po czym ciężko było odrabiać straty. Ale w drugiej połowie pokazaliśmy, że podejmujemy walkę i cały czas staraliśmy się doprowadzić przynajmniej do remisu - ocenił przebieg meczu Tomasz Podgórski, który strzelił w Gdańsku pierwszą bramkę w barwach Ruchu. - Jestem bardzo cierpliwym człowiekiem, ale nie ukrywam, że bardzo chciałem się przełamać i zdobyć bramkę, bo dawno mi się to nie udało. Żartowaliśmy już nawet na ten temat w szatni. Moje początki nie były najlepsze, nie grałem w pełnym wymiarze czasu, ale ostatnio trener daje mi grać więcej, więc wypadało w końcu coś strzelić. To może cieszyć, ale na pewno nie możemy być zadowoleni z wyniku, bo przegrywamy kolejny mecz - podkreślił.