Pogoń jest ciągle w grze o medale

Ekstraklasa wkroczyła w decydującą fazę. Pogoń niedzielnym spotkaniem z Zagłębiem Lubin rozpocznie maraton trzech spotkań w ciągu tygodnia, które zakończą sezon.
Portowcy podejmą na własnym stadionie Zagłębie (niedziela, godz.15:30) i Cracovię (środa, godz. 20.30). Na ostatni mecz sezonu pojadą natomiast do Warszawy i w niedzielę o godz. 18 zagrają z Legią.

Nie czas na załamywanie rąk

Drużyna Czesława Michniewicza po ostatniej porażce z Piastem Gliwice (1:2) spadła na piąte miejsce, ale ciągle nie porzuciła marzeń o ukończeniu sezonu na najniższym stopniu podium.

- Ciągle jesteśmy w grze o medale - mówi trener Pogoni. - Wynik przywieziony z Gliwic jest fatalny, jednak to nie czas na robienie tragedii. Trzeba myśleć o przyszłości, ponieważ nadal możemy zrealizować nasz cel.

Terminarz jest sprzymierzeńcem szczecinian. Oba mecze na własnym stadionie rozegrają z bezpośrednimi rywalami w walce o trzecie miejsce i jednocześnie drużynami, które wyprzedzają Pogoń w tabeli. Trzecie Zagłębie ma na koncie o trzy punkty więcej, a czwarta Cracovia o dwa. Komplet zwycięstw pozwoliłby więc wyprzedzić obu rywali i do stolicy pojechać bronić medalowej pozycji. Jeszcze kilkanaście dni temu wydawało się, że w Warszawie będzie można liczyć na teoretycznie łatwiejszą przeprawę, ale Legia także skomplikowała sobie sytuację. Wojskowi zamiast podejść do meczu z Pogonią jako świeżo upieczony mistrz Polski, najprawdopodobniej będą musieli do ostatniej minuty śledzić rozgrywający się w tym samym czasie mecz Piasta z Zagłębiem i za wszelką cenę walczyć o zwycięstwo nad drużyną ze Szczecina.

Czwarte miejsce też da puchary

Warto jednak podkreślić, że warszawianie w miniony poniedziałek zrobili miły prezent właśnie między innymi Pogoni. Legia pokonała w finale Pucharu Polski Lecha Poznań (1:0). Zgodnie z regulaminem rozgrywek, triumf drużyny Stanisława Czerczesowa sprawił, że teraz również czwarte miejsce będzie premiowane grą w kwalifikacjach do Ligi Europy. Byłaby to miła nagroda pocieszenia w przypadku zajęcia przez Pogoń czwartego miejsca. Trener Michniewicz nie ukrywał, że w poniedziałek po cichu ściskał kciuki za Legię, ale samo spotkanie nie spędzało mu snu z oczu.

- Wiadomo, że dla wszystkich drużyn zainteresowanych grą w europejskich pucharach korzystniejsze jest zwycięstwo warszawian, ale nie patrzymy na to w ten sposób - mówił Michniewicz. - Nie chcemy dostać niczego za darmo i podkreślałem to przy wszystkich podobnych sytuacjach. Stać nas, żeby samemu spełniać swoje marzenia.

Rywal na fali

Pierwszy z trzech kroków trzeba postawić już w niedzielę. Do Szczecina przyjeżdża Zagłębie, które jest podbudowane nieoczekiwanym zwycięstwem nad Legią w ostatniej kolejce (2:0). Niedzielny mecz na stadionie przy ul. Twardowskiego zapowiada się na niezwykle zacięty. Nie tylko ze względu na dużą stawkę, ale także z powodu historii spotkań pomiędzy obiema drużynami. W tym sezonie padły dwa remisy (0:0 w Szczecinie i 1:1 w Lubinie).

- Pogoń Szczecin to bardzo nieprzyjemny i niewygodny przeciwnik - mówi bohater ostatniego meczu z Legią, Jakub Tosik, zawodnik Zagłębia. - Przegrywają bardzo mało spotkań. To chyba jedyna drużyna z górnej ósemki, z którą nie udało nam się wygrać. Na pewno będziemy walczyć.

Z obozu szczecinian nie dochodzą głosy o poważniejszych problemach kadrowych. Do gry po przymusowej pauzie z kartki wraca Jakub Czerwiński, a z kontuzją uporał się Adam Gyurcso. Węgier pauzował w ostatnich dwóch spotkaniach z powodu urazu pachwiny, ale został już wprowadzony do normalnego rytmu treningowego.

Strzelby "odpalą"?

W Pogoni liczą jednak przede wszystkim na to, że w końcu właściwie zacznie funkcjonować najsłabszy element drużyny w rundzie wiosennej, czyli atak. W meczu z Lechem Poznań przełamał się Łukasz Zwoliński, natomiast w Gliwicach pierwszego gola w tym roku zdobył Wladimer Dwaliszwili.

- Wygląda to coraz lepiej, zaczęli się dobrze uzupełniać - mówi Mateusz Lewandowski, lewy obrońca Pogoni. - Zostały trzy mecze i wierzę, że jeszcze w tym sezonie będą w stanie zrobić razem "coś dużego" dla drużyny.

Początek meczu z Zagłębiem w niedzielę o 15:30. Relacja na żywo na szczecin.sport.pl.