Miasto ograło Konsorcjum i ponownie zostało właścicielem piłkarskiego Śląska

Miasto zamieniło 6 milionów pożyczki udzielonej Śląskowi na akcje i ponownie zostało większościowym akcjonariuszem piłkarskiej spółki. Było to możliwe dzięki temu, że gmina wprowadziła swoich ludzi do Wrocławskiego Konsorcjum Sportowego.
Do czwartku większościowym właścicielem Śląska było Wrocławskie Konsorcjum Sportowe, posiadające w 51 procent akcji piłkarskiej spółki. Gmina Wrocław miała w spółce 49 procent akcji.

Ale podczas dzisiejszego walnego zgromadzenia akcjonariusze zadecydowali, że 6 mln zł pożyczki udzielonej w 2012 roku przez miasto klubowi, zostaje zamienione na akcje. Dzięki temu miejskie udziały w klubie wzrosły do 54, 46 proc. Konsorcjum posiada teraz nieco ponad 45 procent akcji i stało się mniejszościowym udziałowcem.

Władze Wrocławia już dawano zapowiadały, że zrealizują taki właśnie plan, aby przejąć kontrolę nad klubem. Po walnym miasto wydało specjalne oświadczenie, w którym m.in. czytamy: "Teraz na nowo rozpocznie się proces szukania inwestora, który w drodze postępowania przetargowego będzie mógł nabyć większościowy pakiet akcji i mieć decydujący głos w kwestii działalności klubu."

Przejęcie większościowego pakietu akcji Śląska przez gminę, to efekt konfliktu właścicieli klubu. Przez prawie rok miasto negocjowało sprzedaż swoich akcji Wrocławskiemu Konsorcjum Sportowemu. W założeniach to Konsorcjum miało przejąć finansowanie i zarządzanie Śląskiem.

Ostatecznie na początku kwietnia wielomiesięczne rozmowy zakończyły się fiaskiem. Niespodziewanie Konsorcjum zrezygnowało z zakupu Śląska i zaoferowało, iż odsprzeda swoje udziały gminie. Poza tym obydwie strony zaczęły się publicznie krytykować i obwiniać za zerwanie rozmów.

Równocześnie pojawiły się rozbieżności wśród właścicieli Konsorcjum. Brak jedności w tercecie: Marek Nowara (PB Inter-System S.A.), Stanisław Han (Hasco-Lek), Rafał Holanowski (Supra Invest) ułatwił miastu realizację swojego planu przejęcia władzy w spółce. Nowara nie był zainteresowany dalszym finansowaniem drużyny i w kwietniu odsprzedał swoje 17 procent akcji Śląska Iliasowi Filippidisowi, biznesmenowi greckiego pochodzenia.

- Potwierdzam, że sprzedałem akcje Śląska panu Filippidisowi. Pozostawiłem sobie tylko symboliczną jedną akcję Śląska. Od dawna nie ukrywałem, że wycofuje się z finansowania zespołu i szukałem chętnego na swoje akcje. Dlatego sprzedałem je panu Filippidisowi - powiedział nam Marek Nowara.

Filippidis jest wrocławskim deweloperem, właścicielem licznych nieruchomości w centrum miasta, mającym dobre relacje z magistratem. Niedawno biznesmen ratował Śląsk, udzielając mu dwumilionowej pożyczki. Teraz pomógł miastu w przejęciu Śląska, gdyż do władz Konsorcjum wprowadził osoby związane z ratuszem. Do zarządu Konsorcjum desygnował Ryszarda Krawczyka, dyrektora wydziału do spraw obsługi urzędu miejskiego we Wrocławiu. Natomiast do rady nadzorczej Konsorcjum wprowadził Zbigniewa Korzeniowskiego, doradcę prezydenta Rafała Dutkiewicza.

Dzięki takim decyzjom personalnym walne bez problemów zaakceptowało decyzję o zamianie, czyli konwersji długu Śląska na akcje miejskie. Rafal Holanowski z Konsorcjum był świadomy, że nie zdoła tego zablokować i nawet nie pojawił się na walnym.

Teraz miasto namawia przedstawicieli Konsorcjum, aby obie strony wystawiły swoje akcje Śląska na sprzedaż i wspólnie szukały nowego inwestora, który odkupi klub. Spotkanie w tej sprawie z przedstawicielami Konsorcjum zaplanowano na przyszły tydzień.