Lech Poznań poinformował: Nicki Bille przeszedł badania. Ma kontuzję i jest wyłączony z treningów

Duńczyk Nicki Bille prawdopodobnie nie zagra z Cracovią w najbliższy weekend. Uraz nogi wyklucza go na kilka dni z treningów - oświadczył Lech Poznań, powołując się na orzeczenia lekarzy
Po tym, jak Duńczyka zabrakło w finale Pucharu Polski, kibice zaczęli snuć teorie spiskowe, jakoby został on odsunięty od gry z powodu afery autobusowej. To Nicki Bille wrzucił do sieci film, na którym kapitan Łukasz Trałka mówi pod adresem jednego z kibiców "nie bij w ten autokar, pało...". Wybuchł skandal, kibice się oburzali. Gdy Duńczyka zabrakło w składzie, zaczęli łączyć to z owa historią.

Zarówno Lech Poznań, jak i trener Jan Urban zaprzeczyli tym plotkom. - Kontuzja łydki - powiedział szkoleniowiec na konferencji meczowej. - Coś go zakłuło i nie mógł zagrać.

Lech Poznań dodał do tego na stronie internetowej wypowiedzi lekarza, dr Krzysztofa Pawlaczyka. - W poniedziałek rano sprawdzaliśmy ponownie możliwość jego występu w meczu. Bieg nadal wywoływał ból w łydce, co spowodowało, że Nicki Bille nie mógł zagrać. Występ groził poważniejszym uszkodzeniem mięśniowym i dodatkowym osłabieniem drużyny - tłumaczy Pawlaczyk.

W środę zawodnik przeszedł badanie USG. Wykazało ono uszkodzenie brzuśca bocznego mięśnia brzuchatego lewej łydki. - To niewielka kontuzja, ale nie pozwala mi na grę. Przy szybkich sprintach czuję ból w nodze. Nie wiem jeszcze jak długa czeka mnie przerwa. Szkoda mi przede wszystkim tego finału. Wszyscy o nim mówili, byłem na stadionie, atmosfera była fantastyczna. Chciałem pomóc drużynie, ale mogłem jedynie jej kibicować - wypowiedział się także Nicki Bille.

więcej tutaj