Czas na finał Wisła - Vive. Nafciarze chcą "coś uszczknąć" w Kielcach

Od poniedziałku piłkarze ręczni Orlen Wisły Płock przygotowują się do dwóch pierwszych pojedynków finałowych o mistrzostwo Polski z kieleckim Vive. - Teraz najważniejsze jest to, by przez najbliższe dni drużynę omijały kontuzje - mówi prezes SPR Wisła Płock Artur Zieliński.
Nafciarze wkraczają w decydujący etap sezonu. Przed meczami o tytuł mistrza Polski (pierwsze dwa spotkania zostaną rozegrane w Kielcach w sobotę o godz. 18 i niedzielę o godz. 16.45) płocczanie mogli więcej czasu poświęcić na regenerację, odnowę biologiczną, odpoczynek i w końcu przygotowania niż ich rywale z Kielc. Przypomnijmy, że kielczanie w ćwierćfinale Ligi Mistrzów wyeliminowali SG Flenbsurg-Handewitt (28:28 i 29:28) i zagrają w Final 4 w Kolonii.

- Zawodnicy mają za sobą wyczerpującą rundę, dlatego też trener Manolo Cadenas zarządził, by w weekend mieli wolne. By mogli spędzić trochę czasu z rodzinami, odpocząć. W poniedziałek wrócili już do treningów - opowiada prezes SPR Wisła. Tego dnia płoccy piłkarze ręczni mieli dwa treningi, od wtorku do piątku mają w planach po jednym treningu. W piątek wyjeżdżają do Kielc.

Dobra wiadomość jest taka, że w zajęciach z drużyną biorą udział lewoskrzydłowy Serb Ivan Nikcević (był przeziębiony) oraz prawy rozgrywający Angel Montoro, który doznał urazu - jak się okazało niegroźnego - w meczu kończącym półfinałową rywalizację nafciarzy z Azotami w Puławach.

Cieszy również to, że powoli w trening z zespołem wchodzi lewoskrzydłowy Adam Wiśniewski. O tym, czy zagra w Kielcach, zadecydują lekarze w najbliższych dniach. Nadal jednak nie wiadomo, czy na walkę o tytuł mistrza Polski zdąży się wykurować rozgrywający Orlen Wisły Rumun Dan Racotea. Jak na razie ćwiczy indywidualnie.

- Teraz najważniejsze jest to, by przez najbliższe dni drużynę omijały kontuzje. Żebyśmy mogli przystąpić do finałowej rozgrywki w optymalnym składzie, jaki mamy obecnie do dyspozycji - dodaje prezes Artur Zieliński. - Zawodnicy są zmotywowani, żeby coś uszczknąć w Kielcach. Zawsze jedziemy do Kielc, żeby dać z siebie wszystko, walczyć.

W tle płocko-kieleckiej walki o mistrzostwo kraju płocki klub kompletuje zespół na przyszły sezon. Kilka dni temu dowiedzieliśmy się, że w Orlen Wiśle będzie grał chorwacki rozgrywający Sime Ivić. Ma 23 lata, ostatnio występował we francuskim HBC Nantes, wcześniej był zawodnikiem Celje Pivovarna Lasko. Mierzący 195 cm szczypiornista znajduje się również w szerokiej kadrze reprezentacji Chorwacji. Związał się z Orlen Wisłą dwuletnim kontraktem.

Kto oprócz niego dołączy jeszcze do płockiego zespołu? - Chcemy pozyskać minimum dwóch graczy: na lewe rozegranie i lewe skrzydło. Nad obsadzeniem tych dwóch pozycji pracuję dość mocno - odpowiada prezes Artur Zieliński. - Oferty współpracy zawodnikom złożyliśmy już dawno. Niestety, dalsze kroki w tej sprawie są uzależnione od klubów, w których obaj piłkarze ręczni występują. Musimy czekać. Chciałbym skompletować zespół jeszcze przed końcem tego sezonu. Ale nie wszystko jest w moich rękach.

Niewykluczone, że w przyszłym sezonie w barwach Orlen Wisły zobaczymy jeszcze hiszpańskiego bramkarza Rodrigo Corralesa. Ale sprawa nie jest prosta. Przypomnijmy, że bramkarz ma ważny kontrakt z FC Barceloną jeszcze przez jeden sezon. Wykupieniem jego kontraktu z Barcelony było zainteresowane PSG, gdzie Corrales będzie grał od sezonu 2017/2018, ale rozmowy spełzły na niczym. W tej sytuacji Rodrigo Corrales teoretycznie powinien spędzić najbliższy sezon w Barcelonie. Ale istnieje szansa, że zostanie jednak w Płocku. Prezes SPR Wisła jest w stałym kontakcie z FC Barceloną.