Sport.pl

Trener Pogoni po meczu poszedł do pokoju sędziów, ale pretensji nie ma

Czesław Michniewicz znany jest tego, że po spotkaniach lubi dyskutować z sędziami o kontrowersyjnych decyzjach. Często na rozmowę z arbitrami przychodzi ?uzbrojony? w tablet.
Podobnie było także w niedzielę. Zaraz po końcowym gwizdku trener Pogoni udał się do pokoju sędziów, żeby zwrócić uwagę Sebastianowi Krasnemu. Arbiter z Krakowa nieźle prowadził zawody w Gliwiach, ale nie ustrzegł się kilku błędów.

Starcie zaburzyło spokój

Zdaniem Michniewicza sędzia zaczął się gubić po sprzeczce w piętnastej minucie drugiej połowy. Wtedy piłkarze obu drużyn prawie skoczyli sobie do gardeł, a trójka rozjemców potrzebowała trochę czasu, żeby nieco ostudzić gorące głowy zawodników.

- Sędzia na początku radził sobie całkiem nieźle. W drugiej połowie doszło jednak do scysji pomiędzy Martinem Nesporem, a Mateuszem Matrasem i ta sytuacja nieco go zdenerwowała - mówi Michniewicz. - Absolutnie nie mam pretensji i nie twierdzę, że to przez niego przegraliśmy. Mam nadzieję, że zdobył cenne doświadczenie.

Szkoleniowiec Pogoni po meczu poszedł zwrócić uwagę tylko na jedną sytuację.

- Kilka decyzji było problematycznych, a po meczu pokazałem sytuację z doliczonego czasu gry i analiza video potwierdziła, że mam rację - mówi trener Pogoni. - Przed polem karnym był ewidentny faul na Marcinie Listkowskim. Wiadomo, że rzut wolny trzeba jeszcze umieć wykorzystać, ale potem z tego zrobiła się groźna kontra dla Piasta i sędzia w podobnej sytuacji, i przy naszym przewinieniu, grę już zatrzymał.

Wszystko było w nogach Pogoni

Sebastian Krasny nie utrudniał więc gry żadnej z drużyn, a Pogoń przy odrobinie szczęścia mogła z Gliwic wywieźć przynajmniej remis. W doliczonym czasie gry portowcy ostrzeliwali bramkę Piasta, a jedna z akcji zakończyła się na poprzeczce.

- Generalnie do sędziego nie mam pretensji. Wiem, że sędziował najlepiej jak potrafił - mówi Michniewicz. - Mieliśmy swoje sytuacje, ale ich nie wykorzystaliśmy i to dlatego wynik jest niekorzystny. Piast nie miał może zbyt wielu dogodnych okazji, jednak jest bardzo skuteczny. Dzięki temu jest tak wysoko w tabeli.