Jastrzębski Węgiel. "Nie możemy mierzyć w mistrzostwo Polski"

Jastrzębski Węgiel po ograniczeniu finansowania klubu przez Jastrzębską Spółkę Węglową wypadł z krajowej czołówki. Ostatni sezon pomarańczowi zakończyli na siódmej pozycji.
ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwujesz? >>

- Dla nas był to sezon pod znakiem dużej niepewności. Ale był to również sezon, w którym zebrała się grupa ludzi i znalazła sposób na to, by zbliżyć się do maksimum swoich możliwości, bez względu na to, co działo się na zewnątrz. Mogę mówić o grupie ludzi, pomiędzy którymi stworzyła się osobista oraz sportowa więź. Jestem dumny z drużyny i z pracy, jaką wykonaliśmy. Mamy za sobą nieprawdopodobny sezon ligowy, w którym nowa formuła wywarła ogromną presję, co było widać po niektórych zespołach, ale i po samej rywalizacji tych czołowych drużyn z zespołami z dolnych rejonów tabeli. W każdym meczu obie drużyny miały szansę na zwycięstwo i żeby je wydrzeć, trzeba było walczyć o każdy punkt. Z tego punktu widzenia były to na pewno przyjemne rozgrywki, także dla fanów - mówi Mark Lebedew, trener Jastrzębskiego Węgla, który już snuje plany na kolejny sezon.

- Pamiętajmy, że znaleźliśmy się w nowej erze klubu, gdzie nie możemy już opierać się na takim wsparciu finansowym, jakie Jastrzębski Węgiel miał w latach poprzednich. Dlatego celem numer jeden będzie umocnienie i skonsolidowanie tego, co osiągnęliśmy teraz; utrzymanie większej części zespołu i celowanie w to, by być lepszymi w przyszłym sezonie. Nie jesteśmy w sytuacji, że możemy mierzyć w mistrzostwo Polski, ale ważne jest, by zrobić krok naprzód - pod względem zarządzania oraz w aspekcie sportowym.

- Każdy sezon ma to do siebie, że po jego zakończeniu następują określone ruchy kadrowe. Część z nich wynika z wyboru samego zawodnika, a część jest pochodną decyzji klubu. Są u nas gracze, którzy mają za sobą bardzo dobry sezon. To powoduje, że stali się oni atrakcyjni dla innych, możniejszych klubów. Ale jest to tylko dowód na to, że wykonaliśmy dobrą pracę i trzeba to traktować jako komplement. Walczymy, żeby zatrzymać wszystkich zawodników, których mamy, ale musimy zwracać uwagę na budżet, jakim dysponujemy - mówi Lebedew, który związał się z klubem na kolejne dwa sezony.