Sport.pl

Czy Pogoń jest gotowa na sukces?

Do końca sezonu ekstraklasy pozostały zaledwie cztery kolejki. Aktualnie Pogoń jest blisko podium i ma bardzo realne szanse na zdobycie brązowych medali.
Byłby to jeden z największych sukcesów w historii szczecińskiego klubu. Pogoń w tabeli wszech czasów ekstraklasy zajmuje wysoką ósmą lokatę i ma na koncie równo 1300 punktów.

Gablota bez trofeum

Co ciekawe, ponad 40 sezonów w najwyższej klasie rozgrywkowej nie przełożyło się na zdobycie przynajmniej jednego tytułu mistrzowskiego lub Pucharu Polski. To sytuacja bez precedensu - Pogoń jest jedynym klubem z czołowej "dziewiętnastki" wszech czasów, który nie ma w gablocie żadnego z dwóch najważniejszych krajowych trofeów. Do tej pory drużyna ze Szczecina zdobyła dwa wicemistrzostwa, jedno trzecie miejsce oraz trzykrotnie była finalistą pucharu.

"Pocałunek śmierci"?

W niedzielę granatowo-bordowi zagrają na wyjeździe z drugim w tabeli Piastem Gliwice. Jeśli wygrają, to od zajęcia trzeciego miejsca na koniec może ich dzielić zaledwie jedno zwycięstwo (a w perspektywie są dwa mecze u siebie). Trudno się więc dziwić, że w Szczecinie czuć już atmosferę wyczekiwania na duży sukces. Ostatnio dodatkowo "podgrzał" ją Czesław Michniewicz. Trener Pogoni często podkreśla, że jego drużyna nie jest gotowa na grę w europejskich pucharach, a zajęcie trzeciego miejsca jest równoznaczne właśnie z otrzymaniem biletów na zagraniczne wojaże. Szkoleniowiec szczecinian jest zdania, że występy w Lidze Europy mogą mocno zakłócić przygotowania do nowego sezonu i potem mieć wpływ na postawę drużyny w ekstraklasie. Dlatego Michniewicz grę w Europie nazywa "pocałunkiem śmierci".

- Na początku jest radość, a potem przychodzi smutek - mówił już na początku swojej pracy w Pogoni. - Potem ten smutek ciągnie się przez całą rundę, a czasem nawet przez cały sezon. Wystarczy przypomnieć historie Zawiszy Bydgoszcz czy Ruchu Chorzów, które w lidze zaliczyły poważną depresję.

Michniewiczowi trudno nie przyznać racji. W zeszłym sezonie grę w Lidze Europy spadkiem z ligi okupił Zawisza, a teraz Jagiellonia Białystok nie załapała się nawet do czołowej ósemki i rozgrywki kończy w grupie spadkowej.

Obawy kibiców

Nie wszystkim kibicom Pogoni podobają się jednak ostatnie wypowiedzi trenera. Fani obawiają się, że drużynie, której nie bardzo uśmiecha się grać w Europie, na finiszu sezonu może zabraknąć determinacji, aby utrzymać miejsce na podium. Michniewicz podczas swojego ostatniej wizyty w stacji Canal+ uspokajał jednak sympatyków Pogoni. Mówił: "Musimy oddzielić grę w pucharach od gry o wysokie miejsce w ekstraklasie. My staramy się zająć jak najwyższe miejsce w lidze, a występ w pucharach to odległa perspektywa. Myślę, że dziś gotowe na europejskie rozgrywki są Legia Warszawa i być może Lech Poznań. Inne zespoły nie, ale powtarzam, to nie oznacza, że nie będziemy grali o najwyższe miejsca."

Kontrakt

Michniewicz też rozgrywa zresztą swój "prywatny mecz o podium". Aktualny kontrakt trenera wygasa 30 czerwca tego roku. W klubie jeszcze nikt nie zaproponował mu nowej umowy, ale jeśli Pogoń zakończy sezon na "pudle", wtedy kontrakt może zostać przedłużony automatycznie. Szkoleniowiec nigdy nie ukrywał, że dobrze czuje się w Szczecinie i chętnie zostałby tutaj na dłużej.

- Sukces można wywalczyć tylko czynami. Pracuj w ciszy, a hałas niech robią efekty - mówi Michniewicz, który w ten sposób odpiera ataki osób zarzucających jego drużynie minimalizm.

Mecz Pogoni z Piastem w niedzielę o godzinie 18:00 w Gliwicach. Relacja na szczecin.sport.pl.