Sport.pl

Moment prawdy dla Polonii Warszawa. Czy zespół powalczy o awans do drugiej ligi?

Za osiem dni okaże się czy piłkarze Igora Gołaszewskiego wciąż będą liczyć się w walce o awans do drugiej ligi. W sobotę przy Konwiktorskiej warszawianie zmierzą się z Błękitnymi Raciąż. Początek meczu o 19.
Przed rozpoczęciem rundy wiosennej trzeciej ligi w grupie łódzko-mazowieckiej Polonia zajmowała piąte miejsce w tabeli. Do lidera, Sokoła Aleksandrów Łódzki, "Czarne Koszule" traciły aż 10 punktów. Mimo tego przy Konwiktorskiej cel na najbliższe miesiące był jasny - awans do drugiej ligi. - Jest to możliwe, bo trzecia liga zostanie zreorganizowana i spadnie z niej aż 11 zespołów. Każdy będzie walczył o życie do samego końca. Na pewno nie dojdzie do sytuacji, w której drużyna ze środka tabeli nie będzie mieć motywacji, by rywalizować z naszymi bezpośrednimi rywalami - mówił przed pierwszym wiosennym spotkaniem trener zespołu Igor Gołaszewski.

Inauguracja rundy pokazała, że Polonia rzeczywiście może bić się o awans. Warszawianie po 4:0 rozbili Warty z Sieradza i Działoszyna. Kolejne trzy mecze przyniosły jednak rozczarowanie. Remisy z Ursusem (0:0), Bronią Radom (2:2) i porażka z Pelikanem Łowicz (0:1) spowodowały, że niektórzy kibice zdążyli zwątpić w spełnienie obranego celu.

- To nie był kryzys formy - przekonuje Gołaszewski. - Poziom trzeciej ligi jest bardzo wyrównany. Dużo zespołów wciąż walczy o awans, wiele bije się o utrzymanie. Ci, którzy pogodzili się już ze spadkiem też nie odpuszczają - chcą pokazać się z jak najlepszej strony, by znaleźć nowy klub na przyszły sezon.

Dziś wydaje się, że wszystko co najgorsze Polonia ma już za sobą. Warszawianie wygrali trzy spotkania z rzędu i znów są w czołówce. Bohaterem ostatnich dwóch tygodni przy Konwiktorskiej jest 18-letni Mariusz Wierzbowski. W wygranych 2:1 meczach ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki i Energią Kozienice pomocnik wchodził na boisko z ławki i zdobywał decydujące bramki w ostatnich sekundach.

Polonia awansowała na czwarte miejsce w lidze i na dziewięć kolejek przed końcem rozgrywek do lidera traci już tylko sześć punktów. Gołaszewski tonuje jednak nastroje i zapewnia, że o żadnej euforii w zespole nie ma mowy. Zwłaszcza, że najbliższe dni będą prawdziwym egzaminem dojrzałości dla jego drużyny.

W sobotę o 19 przy Konwiktorskiej warszawianie zagrają z walczącymi o utrzymanie Błękitnymi Raciąż. W środę poloniści pojadą na mecz z wiceliderem - Lechią Tomaszów Mazowiecki. 7 maja u siebie zmierzą z prowadzącym w lidze Sokołem. - Te mecze pokażą czy wciąż będziemy bić się o awans do drugiej ligi czy sezon będziemy mogli uznać za zakończony. Lechia i Sokół to bardzo silne drużyny, ale jesteśmy gotowi na to wyzwanie. Mamy szeroką, doświadczoną kadrę, co może być naszą przewagą w najbliższych dniach. Stać nas na zdobycie kompletu punktów - mówi Gołaszewski.

Jedynym zmartwieniem Polonii przed decydującymi meczami jest stan zdrowia Rafała Kośća. Pomocnik pod koniec marca spadł ze schodów, uszkodził rdzeń kręgosłupa i groziło mu nawet kalectwo. - Rafał czuje się coraz lepiej i to jest dla mnie najważniejsze. Jego nieobecność jest jednak bolesna dla drużyny, bo to wojownik na boisku i lider poza nim. Wierzę i czekam na jego powrót w przyszłym sezonie. Na razie inni zawodnicy muszą wziąć na siebie odpowiedzialność. Lepszego momentu mieć nie będą - kończy Gołaszewski.

Więcej o: