Sport.pl

Stal Rzeszów - Wanda Kraków. "Każdy ma prawo do lepszych i gorszych spotkań"

- Takie wyniku się spodziewałem, że będzie to wyrównany mecz. Kraków to mocna drużyna, która ma w swoim składzie silnych zawodników - mówił po zwycięstwie nad Wandą Kraków, trener żużlowców Stali Rzeszów Janusz Ślączka.

Chcesz wiedzieć wszystko o żużlowcach Stali Rzeszów? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Rzeszowianie wygrali w czwartek z krakowianami 48:42 w zaległym spotkaniu 5. kolejki Nice Polskiej Ligi Żużlowej i zanotowali trzecie w tym sezonie zwycięstwo. Liderem Stali po raz kolejny był Dawid Lampart, ale zawiódł Duńczyk Nicklas Porsing, który po dobrym początku całkowicie się pogubił. - Po trzecim starcie powiedziałem mu, aby coś zmienił w swoich ustawieniach. Stwierdził, że należy wymienić zapłon, jednak to nie wystarczyło. Potem manipulował coś przy zębatkach. Uważam, że jego silnik nadaje się do serwisu. Taki jest sport, że raz jest lepiej a raz gorzej. Na przykład w Bydgoszczy Porsing był bardzo szybki, dzisiaj pojechał słabo. Każdy ma prawo do lepszych spotkań i gorszych. Cieszymy się z tego zwycięstwa - mówił później trener Ślączka.

- W Bydgoszczy straciłem dwa punkty, w tym meczu także dwa, więc szkoda, bo mogłem mieć cztery więcej. Nie było źle. Popełniłem mały błąd w piętnastym wyścigu, przez co wyprzedził mnie Walas [Grzegorz Walasek - przyp. red.]. Dobrze, gdyby to wszystko szło tak dalej - dodał Lampart. W ekipie gości najlepszy był wspomniany Walasek, który debiutował w barwach Wandy. - Patrząc na jego dzisiejszą zdobycz i jazdę, można stwierdzić, że będzie mocnym punktem drużyny - wspomniał Adam Weigel, trener krakowian i dodał: - Mecz był wyrównany i widać było, że drużyna rzeszowska będzie walczyć do samego końca. Przede wszystkim naszym celem było zrehabilitować się za ostatnie słabe występy w lidze. Myślę, że pomimo porażki chociaż ten jeden cel udało nam się osiągnąć.



Więcej o: