Pogoń Szczecin - Lech Poznań 1:0. Darko Jevtić: Dawno już nie stworzyliśmy sobie tylu sytuacji

- Zasada jest taka, że jak sam nie wykorzystujesz okazji, to w końcu stracisz bramkę. Tak się stało z nami w Szczecinie - uważa pomocnik Lecha Poznań Darko Jevtić po przegranym 0:1 meczu z Pogonią.


Szwajcar tym razem rozpoczął mecz na ławce rezerwowych, a na boisku pojawił się w 64. minucie, a więc pięć minut po tym, jak Łukasz Zwoliński zdobył jedyną bramkę meczu. Darko Jevtić z boku oglądał więc świetną w wykonaniu obu drużyn pierwszą część spotkania. - Bardzo dobrze graliśmy w pierwszej połowie, dawno już nie stworzyliśmy sobie tylu okazji. Tylko ta skuteczność... Jeśli chcemy wygrywać takie mecze, to musimy wykorzystywać takie szanse. W Szczecinie zapłaciliśmy wysoką cenę za nieskuteczność. Szkoda, bo gra wyglądała bardzo fajnie - mówi zawodnik Kolejorza. - Nie powiem, że to w pierwszej połowie przegraliśmy ten mecz, ale zasada jest taka, że jak sam nie wykorzystujesz okazji, to w końcu stracisz bramkę. Tak się stało z nami w Szczecinie. W drugiej części też mieliśmy swoje okazje. Było ich mniej, e były - dodaje.

- Potem było nam już trudno coś zrobić. Gdy wchodziłem do gry, to przeciwnicy już stali z tyłu i bardzo ciężko było znaleźć jakąś dziurę w obronie, zrobić coś, co mogłoby zaskoczyć Pogoń. Próbowaliśmy do samego końca, ale się nie udało - mówi Darko Jevtić, który tak jak większość lechitów miał po meczu pretensje do arbitra Daniela Stefańskiego za akcję, która poprzedziła gola dla szczecińskiego zespołu. - Tam był faul na Wiluszu, Dwaliszwili trzymał za rękę i Maciek nie mógł się ruszyć. Szkoda, że tak to się wszystko skończyło, to nie był nasz wieczór - uważa pomocnik Lecha Poznań.

Na cztery mecze przed końcem sezonu ekstraklasy poznaniacy są na siódmym miejscu w tabeli, a od czwartej lokaty dzielą ich cztery punkty. - W tabeli jeszcze nic nie jest przesądzone. W czwartek z Lechią Gdańsk gramy u siebie i musimy wygrać, jeśli chcemy awansować z ligi do pucharów. Nie ma innego wyjścia - podkreśla.