AZS Olszyn wciąż w grze. Komu bardziej zależy na 9. miejscu?

- Spodziewałem się, że zespół Łuczniczki odda to spotkanie ?za darmo?, lecz stało się zupełnie inaczej - mówi Paweł Woicki, rozgrywający Indykpolu AZS Olsztyn po wygranej z Łuczniczką Bydgoszcz 3:1. Decydujący mecz dziś w hali Urania o godz. 18.
Wygrywając środowego spotkanie z Łuczniczką Bydgoszcz, siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn przedłużyli swoje szanse na zajęcie dziewiątego miejsca na koniec sezonu. Zawodnicy prowadzeni przez trenera Andrea Gardiniego oddali pola swoim rywalom tylko w drugim secie. Przez pozostałą część spotkana górą byli olsztyńscy akademicy, którzy wygrali 3:1.

Lekceważące podejście Łuczniczki?

Mimo walki o odległe, dziewiąte miejsce na koniec sezonu, gracze z Bydgoszczy fragmentami pokazywali wolę walki oraz zaangażowanie na parkiecie. Po udanych akcjach poklepywali się po plecach, a po przegranych setach wzajemnie się mobilizowali. Zgoła inną reakcję i swoje nastawienie na pomeczowej konferencji prasowej przestawił mediom Wojciech Jurkiewicz, kapitan przyjezdnych.

- Jutro spotykamy się na decydującym meczu - powiedział krótko i niechętnie do zebranych mediów siatkarz Łuczniczki (całe zajście z konferencji prasowej prezentujemy również w materiale wideo). Po kilku minutach dodał: - Wcześniej wspominałem, że w tej konfrontacji będą mierzyć się dwie drużyny, które są zawiedzione swoją postawą w tym sezonie. Jednak jak przeczytałem w jednym z wywiadów, ekipa z Olsztyna jest z tego miejsca zadowolona. My wręcz przeciwnie.

Więcej do powiedzenia na temat meczu miał Piotr Makowski, trener ekipy znad Brdy. Mimo niekorzystnego rezultatu swojego zespołu, gratulował on bardzo dobrej gry swoim rywalom. - Obie drużyny nie popełniały jednak zbyt dużej ilości błędów własnych - zauważa opiekun bydgoszczan. - Było ich od sześciu do ośmiu w każdym secie, co jest akceptowane. Mieliśmy swoje szanse w trzecim secie, lecz ich nie wykorzystaliśmy. O czwartej partii chcielibyśmy natomiast jak najszybciej zapomnieć.

"Nikt z nas nie jest z tego zadowolony"

Paweł Woicki, kapitan olsztyńskich akademików przyznał, że nie spodziewałem się właśnie takiego przebiegu rywalizacji o tak odległe miejsca. - Prezentujemy dobrą siatkówkę, a każdy z nas pokazuje na parkiecie waleczność - podkreśla rozgrywający olsztynian. - Spodziewałem się, że zespół Łuczniczki odda to spotkanie "za darmo", lecz stało się zupełnie inaczej. Obie strony starały się odnieść zwycięstwo w tym spotkaniu, lecz to nam udała się ta sztuka.

Do wypowiedzi Wojciecha Jurkiewicza kapitan olsztyńskich akademików odniósł się w dość lakoniczny sposób. - Chciałbym jedynie podziękować swojemu przedmówcy, gdyż nie użyje słowa kolega.

Andrea Gardini, trener Indykpolu AZS cieszył się, że jego zespołowi po sześciu porażkach z rzędu w końcu udało się wygrać. - Na parkiecie spotkały się dwie drużyny, które z całą pewnością nie chciały w taki sposób kończy tego sezonu - przyznaje Gardini. - Każdy z nas stracił swoje ważne ogniwa podczas sezonu [w Łuczniczce Wojciech Ferens, w Indykpolu AZS - Bram van den Dries] i nikt z nas nie jest z tego zadowolony. Mimo to na boisku staraliśmy się walczyć o każdą piłkę. Mam nadzieję, że taki sam scenariusz wydarzy się jutro.

W rywalizacji do dwóch zwycięstw jest remis 1:1. Decydujące spotkanie odbędzie się dziś, w hali Urania o godz. 18. Bilety w cenie 10 złotych, do nabycia w siedzibie klubu do godz. 14 (ul. Oczapowskiego 12), a do rozpoczęcia meczu wejściówki będą dostępne w kasach hali Urania.

Indykpol AZS Olsztyn - Łuczniczka Bydgoszcz 3:1

Sety: 25:19, 22:25, 25:23, 25:16

Indykpol AZS: Woicki, Bednorz, Waliński, Zniszczoł, Koelewijn, Oivanen, Potera (libero) oraz Bieńkowski, Adamajatis, Stoilović

Łuczniczka: Radke, Ruciak, Wiese, Jurkiewicz, Kosok, Jarosz, Żurek (libero) oraz Klinkenberg, Wolański,

MVP: Marcin Waliński (Indykpol AZS)