Darko Jevtić z Lecha Poznań: W finale Pucharu Polski pokonamy Legię!

- Nie spuszczamy głów, bo pozostawiliśmy po sobie dobre wrażenie. Wiemy, że obrona tytułu jest już poza naszym zasięgiem, ale naszym celem wciąż są europejskie puchary - zapewnia Darko Jevtić po porażce z Legią w Warszawie 0:1.


Damian Smyk: W tym meczu oba zespoły miały swoje dobre momenty. Wy nie wykorzystaliście jednak stworzonych sytuacji, a Legia to zrobiła i dlatego nie wywieźliście stąd choćby punktu.

Darko Jevtić, pomocnik Lecha Poznań: Zgoda. Była chociażby ta okazja Nickiego Bille, gdy trafił w słupek. Idealnie to zrobił, poradził sobie z obrońcą i miał pecha, że piłka akurat tak się odbiła, że nie wpadła do siatki. Szkoda, bo jak strzelasz Legii na 1:1, to mecz robi się otwarty. Ale myślę, że zagraliśmy dobre spotkanie. Straciliśmy gola po indywidualnym błędzie Aziza. Niestety, bo przez całe spotkanie pokazywał się z dobrej strony.

Mimo straty punktów możecie z optymizmem patrzeć w przyszłość. Pamiętamy przecież wasz ostatni mecz z Legią w Poznaniu, gdzie graliście zdecydowanie gorzej.

- Lepiej gramy, to na pewno. Pierwsza połowa z Górnikiem Łęczna też była niezła w naszym wykonaniu. Ale nie będę nas przesadnie chwalił, bo jednak przegraliśmy. Potrzebujemy jeszcze skuteczności, bo sytuacje strzeleckie już sobie stwarzamy. Właśnie z Górnikiem mieliśmy mnóstwo okazji, a strzeliliśmy tylko jednego gola. W Warszawie aż tylu ich nie było, ale mieliśmy ich mniej więcej tyle samo, co Legia. W pierwszej połowie ja uderzałem, później Nicki, z drugiej strony dwa razy Prijović znalazł się w dobrej sytuacji. Po przerwie szansa Gajosa, gol Prijovicia, słupek Nickiego. Okazji na pewno nie brakowało. Musimy tylko jeszcze popracować nad skutecznością.

2 maja na finał Pucharu Polski na Stadionie Narodowym, gdzie znów zmierzycie się z Legią, przyjedziecie z podniesionymi głowami?

- No jasne. Teraz też nie mamy spuszczonych głów, bo zostawiliśmy po sobie dobre wrażenie. Ale ta porażka nas denerwuje, jesteśmy źli. Legia nie była lepsza moim zdaniem. Dzisiaj sobie udowodniliśmy, że możemy ich pokonać. Miesiąc temu przy Bułgarskiej przegraliśmy, ale wielu naszych piłkarzy było chorych, a oni strzelili nam dwa gole w dwie minuty i było po meczu. Myślę, że w finale ich pokonamy. Tylko musimy wykorzystywać te swoje szanse.

Kwestia tytułu mistrza Polski jest już rozstrzygnięta twoim zdaniem?

- Nie ma się co oszukiwać. Obrona tytułu jest już poza zasięgiem, ale naszym celem wciąż są europejskie puchary. Do miejsc dających przepustkę do eliminacji Ligi Europy mamy małą stratę i już tym wtorkowym meczem z Piastem Gliwice w Poznaniu możemy się do tych upragnionych pucharów zbliżyć.



Legia mistrzem? Na to wskazuje matematyka... Co z Górnikiem?