Broń vs Ner 3:0. Najładniejszego gola arbiter Broniarzom nie uznał [ZDJĘCIA]

Piłkarze trzecioligowej Broni Radom wykorzystali atut własnego boiska, wygrywając 3:0 z Nerem Poddębice. Był to pierwszy ligowy mecz radomian pod wodzą trenera Dariusza Różańskiego.
Jego zawodnicy już do przerwy prowadzili. Wynik konfrontacji otworzył Dominik Lesniewski, pomijany w wyjściowym składzie przez poprzedniego szkoleniowca Grzegorza Dziubka. Po zmianie stron drużyna z Plant dołożyła kolejne trafienia. Oba autorstwa Piotra Nowosielskiego, który wykorzystywał rzuty karne. Warto dodać, że wymierny udział przy golach pomocnika miał Kamil Czarnecki. To po faulach w "szesnastce" na napastniku Broni, sędzia dwukrotnie dyktował jedenastki. Radomianie mieli jeszcze kilka wręcz wymarzonych okazji, by podwyższyć rezultat. Wiktor Kupiec wcelował nawet do siatki, jednak arbiter dopatrzył się pozycji spalonej. Z trybun wydawało się, że bramka została zdobyta prawidłowo. W tej sytuacji z rzutu wolnego dośrodkowywał Nowosielski, a Kupiec efektownym szczupakiem uderzył głową do siatki. - Z perspektywy ławki rezerwowych nie było widać, czy sędzia słusznie gwizdnął spalonego. Był jednak bliżej, widział lepiej. Ale rzeczywiście Wiktor uderzył efektownie - mówił trener Różański.

Broń Radom - Ner Poddębice 3:0 (1:0). Bramki: Leśniewski (22.), Nowosielski (50., 68. z rzutów karnych).

Broń: Młodziński - Kimura (85. Jakubczyk), Więcek, Kupiec, Wicik, Leśniewski, Dziubiński, Sałek, Bojek, Nowosielski Czarnecki (85. Pryciak).