GKS Katowice. Jerzy Brzęczek: Piłkarze nie zasłużyli na wyzwiska. W każdej chwili mogę odejść

- Niech każdy postara się ocenić, czy piłkarze rzeczywiście zapracowali na to, by mówić, że nie zasługują na grę w GieKSie. Moim zdaniem, zasługują - mówił po porażce z Olimpią Grudziądz Jerzy Brzęczek, trener GKS-u Katowice.
Czy GKS Katowice awansuje do ekstraklasy? Podyskutuj na Facebooku >>

Piłkarze GKS-u Katowice znów zawiedli, tym razem przegrywając u siebie z Olimpią Grudziądz. Po ostatnim gwizdku sędziego Jerzy Brzęczek swoich podopiecznych jednak bronił. Ba, wręcz ich wychwalał...

- To było w naszym wykonaniu bardzo dobre spotkanie. W pierwszej połowie Olimpia zdobyła piękną bramkę, co troszeczkę wybiło nas z rytmu, ale byliśmy agresywni i stwarzaliśmy sytuacje. Graliśmy z zaangażowaniem i pasją. Zabrakło skuteczności. Podjęliśmy pełne ryzyko, w końcówce byliśmy w polu karnym rywala właściwie całą drużyną i stąd ten drugi gol dla Olimpii. Szkoda, że przegraliśmy, ale patrząc na to, jak drużyna walczyła, rozgrywała piłkę i dochodziła do pozycji strzeleckich, jestem zadowolony i dumny - podkreślał Brzęczek.

Przy okazji odniósł się do zachowania kibiców, którzy opinię na temat gry GieKSy mieli - delikatnie rzecz ujmując - zupełnie inną. - Rozumiem ich rozgoryczenie. Jeśli drużyna przegrywa, mogą krytykować. Taka postawa piłkarzy nie może jednak powodować, że są wyzywani. Obiektywni kibice nie mogą zarzucić drużynie, że nie chciała. Na wiele Olimpii nie pozwoliliśmy, dlatego zawodnicy zasługują na szacunek. Będę pierwszym, który ich skrytykuje, jeśli tego zaangażowania im zabraknie. Niech każdy postara się ocenić, czy rzeczywiście zapracowali na to, by mówić, że nie zasługują na grę w GKS-ie. Moim zdaniem, zasługują. Pokazali to dzisiaj. Jeśli ktoś jest z mojej pracy niezadowolony, ja w każdej chwili mogę odejść - zakończył szkoleniowiec GKS-u.