Nieoczekiwany remis lidera. Sokół ma na Motor sposób [zdjęcia]

Piłkarze z Sieniawy przerwali tegoroczną serię zwycięstw Motoru. Wprawdzie lider III-ligi nie zszedł z Areny Lublin pokonany, ale zaledwie z Sokołem zremisował. Swoją drogą sieniawianie muszą mieć na Motor jakiś patent, bo w dwumeczu okazali się drużyną lepszą. U siebie wygrali 2:1, a nad Bystrzycą doszło do podziału punktów.
Konia z rzędem temu, kto spodziewał się, że lublinianie będą mieli kłopoty z pokonaniem drużyny z Sieniawy. Motor to zdecydowany lider, a Sokół z determinacją walczy o zachowanie ligowego bytu. Poza tym zespół trenera Tomasza Złomańczuka chciał się zrehabilitować za porażkę poniesioną w pierwszej rundzie. Jak wiadomo jednak w sporcie wszystko stać się może. Najpierw jednak zdarzyła się burza z ulewnym deszczem, który towarzyszył zmaganiom na Arenie Lublin. To z pewnością nie ułatwiało graczom obu zespołów zadania. Niemniej jednak grać trzeba. Trudno się było pokusić o jakieś fajerwerki techniczne. Na początku walka toczyła się głównie w środku pola, a bramkarza gości najczęściej starał się niepokoić Iwan Dykij. W 14. minucie kibice jednak zamarli na trybunach. Po dośrodkowaniu z lewej strony piłka trafiła do Jarosława Milcza, a ten pokonał Krzysztofa Żukowskiego, który zastąpił w tym meczu Pawła Sochę.

Podrażnieni gospodarze zabrali się do odrabiania strat. Bliski szczęścia był Rafał Mroczek, ale kapitalną interwencją popisał się Łukasz Ćwiczak. Lublinianie jednak dopięli swego i w 33. minucie po rzucie rożnym oraz asyście Pawła Piątka do wyrównania doprowadził Aleksander Komor. Wprawdzie do końca pierwszej części meczu Motor starał się atakować, ale bez powodzenia.

W drugiej połowie obraz gry się nie zmienił. Piłkarze Motoru nadal szukali sposobu na objęcie prowadzenia, ale Sokół dość przytomnie neutralizował zapędy gospodarzy. Nieco zdegustowany postawą swojego zespołu trener Złomańczuk zdecydował się w 65. minucie na podwójną zmianę - Krystiana Mroczka zastąpił Piotr Piekarski, a Piątka Jakub Bednara. Chwilę później mógł gola strzelić Marcin Michota, ale zmarnował szansę. Próbował też szczęścia Bednara - i nawet groźnie uderzył, lecz bramkarz Sokoła był na posterunku. Po kilku minutach Bodnara po raz kolejny przegrał pojedynek z golkiperem gości. Co ciekawe, to piłkarze z Sieniawy mogli zadać decydujący cios, ale tuż przed końcem regulaminowego czasu gry potężną bombę Pawła Hessa obronił Żukowski.

W następnej kolejce spotkań Motor zmierzy się 20 kwietnia w Zamościu z Hetmanem.

Początek sobotniego meczu zaplanowano na godz. 19.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU



Motor Lublin 1 (1)

Sokół Sieniawa 1 (1)

Bramki: Komor (33.) - Milcz (14.).

Motor: Żukowski - Falisiewicz, Komor, Gieraga, Dykij - Michota, Król, Tymosiak (84. Prusinowski), Mroczek (65. Piekarski) - Drozd (90. Tadrowski), Piątek (65. Bednara).

Sokół: Ćwiczak - Kapuściński, Sywyj, Makowski, Skała Ż - Szewc (62. Rak Ż), Trawka, Sowiński (73. Lubiński), Milcz (90.+5 Flis), Hass - Gnatek (80. Walat).

Sędziował: Marek Pająk z Mieleca.

Widzów: 1976.