Indykpol AZS Olsztyn rozpoczyna grę o dziewiąte miejsce w lidze

Rywalem akademików będzie Łuczniczka Bydgoszcz, a rywalizacja toczy się do dwóch wygranych spotkań. - Trudno się gra o miejsca, o których przed startem rozgrywek w ogóle się nie myślało - przyznaje Bartosz Bednorz, przyjmujący AZS.
Tegoroczny system rozgrywek sprawia, że zamiast standardowej fazy play-off, tuż po zakończeniu zasadniczej części sezonu PlusLigi drużyny przystępują do gry o medale (pierwszy zespół w tabeli z drugim gra o złoto, trzeci z czwartym - o brąz itd.).

Siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn na koniec fazy zasadniczej rozgrywek zajęli dziewiąte miejsce, co można uznać za rozczarowanie. W minionym sezonie akademicy zajęli dziesiąte miejsce. Przed rozpoczęciem tegorocznych rozgrywek, olsztynianie celowali znacznie wyżej. Ostatnie miesiące zweryfikowały jednak plany zespołu.

- Nie tak wyobrażaliśmy sobie ten sezon - przyznaje Bartosz Bednorz, przyjmujący Indykpolu AZS Olsztyn. - Trudno mi się rozmawia o miejscu, które możemy zająć na koniec sezonu. Nasza postawa w tym sezonie nie była zadowalająca.

Piąta porażka z rzędu

Akademicy w miniony weekend nie zdobyli nawet seta w spotkaniu z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, liderem rozgrywek. Zawodnicy prowadzeni przez Andrea Gardiniego w najważniejszych momentach seta popełniali proste błędy, przez co kędzierzynianie pewnie zdobyli komplet punktów. - Nasza gra w pierwszych dwóch partiach mogła się podobać - uważa siatkarz. - Jedynie w trzeciej partii przewaga lidera tabeli urosła do dużych rozmiarów, a my musieliśmy przełknąć gorycz porażki.

Poprawią miejsce z poprzedniego sezonu?

W grze o dziewiąte miejsce na koniec sezonu, ekipa z Olsztyna zmierzy się z Łuczniczką Bydgoszcz. Podopieczni Piotra Makowskiego na koniec fazy zasadniczej uplasowali się o jedno "oczko" niżej, tracąc do drużyny Indykpolu AZS jeden punkt.

Rywalizacja o dziewiąte miejsce toczy się do dwóch zwycięstw. Pierwszy mecz odbędzie się w Bydgoszczy (14 kwietnia, godz. 19), a drugi i ewentualnie trzeci (20 i 21 kwietnia, godz. 18) w Olsztynie.

- Tuż po zakończeniu niedzielnego spotkania, zaczęliśmy skupiać się na przygotowaniach do meczu z Łuczniczką - zapowiada Bartosz Bednorz. - Nie ma jednak co ukrywać, że im szybciej rozegramy te spotkania, tym dla nas będzie lepiej. Chcielibyśmy już odpocząć psychicznie, trudno gra się o miejsca, o których przed startem rozgrywek w ogóle się nie myślało.

I dodaje: - Muszę również przyznać, że powoli odczuwam trudy tego sezonu. Z drugiej strony nie mogę zbytnio narzekać, ponieważ zawodnicy starsi ode mnie w trakcie oraz po zakończeniu rozgrywek uczestniczą w zgrupowaniach reprezentacji.

Początek czwartkowego spotkania o godz. 19.