Górnik musi zacząć strzelać, bo inaczej spadnie z ligi

Piłkarze Górnika zakończyli sezon zasadniczy ekstraklasy na przedostatnim miejscu. Przed łęcznianami jeszcze siedem spotkań, w których muszą udowodnić, że zasługują na miejsce w elicie polskiego futbolu.
Fachowcy twierdzą, że dla beniaminka najtrudniejszy jest drugi sezon po awansie. W przypadku Górnika ta teza się potwierdziła, bo wprawdzie przed rokiem łęcznianie też grali w grupie spadkowej, ale po rundzie zasadniczej uplasowali się wyżej i zdobyli więcej punktów. Zespół trenera Jurija Szatałowa ukończył tę fazę rozgrywek na 13. pozycji z dorobkiem 34 punktów. Teraz łęcznianie zajęli 15. lokatę i zdobyli 31 pkt.

W napadzie słabo

Jak wiadomo po rundzie zasadniczej tabela zostaje podzielona na dwie grupy. Pierwsza ósemka walczy o mistrzostwo Polski, druga rywalizuje o zachowanie ligowego bytu. Punkty też są dzielone na pół, więc w poprzednim sezonie przed tym etapem rozgrywek Górnik miał ich 17, a teraz 16. Mimo wyższej lokaty zielono-czarni drżeli o utrzymanie miejsca w elicie do ostatniej kolejki, w której ograli GKS Bełchatów 1:0, a ponieważ chorzowski Ruch wygrał z Zawiszą Bydgoszcz 3:2 łęcznianie zdołali się uratować. Ostatecznie ligę opuściły te dwie pokonane drużyny. Jak będzie teraz? Trener Szatałow dowodzi, że różnica trzech punktów dzieląca jego zespół od dziewiątego w tabeli bielskiego Podbeskidzia jest niewielka, ale aby ją odrobić trzeba mecze wygrywać. Trudno się z tym nie zgodzić. Na pewno sen z powiek spędza szkoleniowcowi brak u jego zawodników skuteczności strzeleckiej. W ostatnich czterech spotkaniach Górnik nie zdobył żadnego gola! Zdaniem Szatałowa jest to wynik indywidualnego wyszkolenia piłkarzy, a raczej jego braku. Jest oczywistym, że jeśli się nie strzela bramek, to się nie zwycięża, więc koło się zamyka. Obrona też nie jest monolitem i jak mówi szkoleniowiec - jego zespół sam stwarza przeciwnikom okazje do strzelenia bramek. Z drugiej strony w przerwie zimowej do drużyny doszło kilku graczy, ale trudno powiedzieć, że poprawili jakość gry Górnika. Może nawet i zaczęli obiecująco, jednak z czasem jakby gaśli i tracili miejsce w podstawowym składzie, jak na przykład Dziugas Bartkus, Łukasz Bogusławski, Krzysztof Danielewicz czy Damian Jakubik, a Hiszpan Marquitos praktycznie nie przebił się wcale. Wygląda więc na to, że w decydującym starciu sztab szkoleniowy oprze się na zawodnikach, którzy stanowili trzon zespołu jesienią.

Skupiają się na sobie

Lokata zajęta przez zespół z Łęcznej sprawia, że zielono-czarni zagrają trzy spotkania na własnym boisku i cztery na wyjeździe. Czy to ma jakieś znaczenie? Wydaje się że niespecjalne, gdyż nie można powiedzieć, aby występy przed własną publicznością były wielkim atutem Górnika, bo na stadionie przy al. Jana Pawła II wygrał sześć razy, ale poniósł też osiem porażek. Nieco zamieszania wprowadziła także kwestia tego, kto ostatecznie miał trafić do grupy spadkowej, bo nie wiadomo było czy tabela zostanie w takim kształcie utrzymana, gdyż pewne kontrowersje budziły lokaty Podbeskidzia Bielsko-Biała i Ruchu Chorzów. W całą sprawę zamieszana była także Lechia Gdańsk, której przed ostatnią kolejką Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu przy PKOl oddał zabrany wcześniej - za niespełnienie wymogów licencyjnych - punkt. W pierwszej wersji w dolnej połówce był Ruch, ale ostatecznie gdańszczanie postanowili wycofać skargę, czyli zrezygnować z punktu, co sprawia, że drużyna z Chorzowa zagra w grupie mistrzowskiej, a przeciwnikiem Górnika będzie Podbeskidzie. - Szczerze mówiąc nie myśleliśmy, z którą z tych drużyn wolelibyśmy grać, skupiamy się na sobie - mówi Jakub Drzewiecki, rzecznik prasowy Górnika. - Aby się utrzymać trzeba wygrywać z każdym, dlatego też w zespole jest pełna mobilizacja. Teraz koncentrujemy się na najbliższym rywalu - czyli Jagiellonii, z którą zmierzymy się w niedzielę w Białymstoku. I dodaje: Mogę zapewnić, że zrobimy wszystko, aby ekstraklasa w Łęcznej została.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU



Terminarz spotkań Górnika

Jagiellonia Białystok - Górnik (17 kwietnia), Górnik - Wisła Kraków (20 kwietnia), Korona Kielce - Górnik (23 kwietnia), Termalica Bruk-Bet Nieciecza - Górnik (30 kwietnia), Górnik Łęczna - Górnik Zabrze (7 maja), Górnik - Podbeskidzie Bielsko-Biała (10 maja), Śląsk Wrocław - Górnik (14 maja).