Prezes Stali Stalowa Wola bije się w pierś. "Popełniłem błąd". W środę nowy trener?

Mariusz Szymański, prezes Piłkarskiej Spółki Akcyjnej Stali Stalowa Wola przyznał po niedzielnym przegranym meczu z Polonią Bytom, że popełnił błąd zatrudniając na stanowisku trenera drużyny Andrzeja Kasiaka. - Wsadziłem trenera na przysłowiową "minę" - mówi prezes.

Chcesz wiedzieć wszystko o piłce nożnej na Podkarpaciu? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Ciemne chmury zebrały się nad zespołem Stali Stalowa Wola. Drużyna w rundzie wiosennej przegrywa mecz za meczem i do końca będzie drżeć o ligowy byt. W niedzielę Stalówka przegrała ważne spotkanie z walczącą o utrzymanie Polonią Bytom 2:3. Zresztą zasłużenie. Wystarczyło zagrać ambitnie, tak jak rywal, a komplet punktów mógł zostać w Stalowej Woli. To dziewiąty mecz bez zwycięstwa Stali, która w poprzednim sezonie do ostatniej kolejki biła się o I ligę. Co więc się zmieniło w kilka miesięcy, że zespół przestał punktować?

Błędem okazało się zatrudnienie na stanowisku trenera Andrzeja Kasiaka. Zastąpił on Jaromira Wieprzęcia, z którym zdaniem prezesa Piłkarskiej Spółki Akcyjnej, Mariusza Szymańskiego, wyczerpała się forma współpracy. - Osiągnęliśmy stagnację. Zespół potrzebuje nowych bodźców - mówił początkiem roku prezes.

Dziś Szymański bije się w pierś. Chodzi o zatrudnienie Kasiaka, byłego asystenta Wieprzęcia, a od niedzieli byłego trenera Stali. Kasiak wyraźnie nie podołał wyzwaniu. W pięciu wiosennych meczach zespół pod jego wodzą zdobył tylko punkt. Jako jedyny nie wygrał wiosną spotkania. Z trzynastu punktów przewagi nad strefą spadkową, jakie hutnicy mieli przed startem wiosennych rozgrywek, zostało zaledwie pięć oczek. - Muszę się przyznać do błędu. Wsadziłem trenera na przysłowiową "minę". Trener nie udźwignął ciężaru prowadzenia pierwszej drużyny. Biorę to na siebie - nie ukrywa prezes, który w niedzielę po meczu z Polonią przyjął dymisję szkoleniowca. - Nikogo na siłę nie zatrzymamy - dodał.

- Sytuacja jest zła. Zaświeciło się czerwone świtało. Może ktoś inny przyjdzie i pomoże drużynie - przyznał w niedzielę trener Kasiak.

Do środy poznać mamy nazwisko nowego szkoleniowca Stali. Czasu jest mało więc działacze muszą szybko znaleźć osobę, która wstrząśnie zespołem. - Gdzieś jest błąd i trzeba go szybko naprawić. Mamy kilku kandydatów na oku. Do środy powinno wszystko się wyjaśnić - zakończył prezes piłkarskiej spółki. Nazwisk potencjalnych kandydatów nie chciał zdradzić. Jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć, trenerem Stalówki nie zostanie Sławomir Adamus, który w przeszłości prowadził już zespół w II lidze.