Po sezonie kończą się kontrakty dziewięciu graczom Śląska: Z kim klub przedłuży umowę?

Wciąż nie wiadomo, kto po sezonie nadal będzie piłkarzem Śląska, a kto latem pożegna się z wrocławskim klubem. Wkrótce kontrakty wygasną aż dziewięciu piłkarzom, w tym kilku kluczowym.
Znajdź nas na Facebook'u | Ćwierkamy też na Twitterze


Tomasz Hołota, Tom Hateley, Dudu Paraiba, Mariusz Pawelec, Krzysztof Ostrowski, Peter Grajciar, Mateusz Abramowicz, Ihor Tyszczenko, Konrad Kaczmarek - to grupa piłkarzy, którym 30 czerwca 2016 roku kończą się kontrakty ze Śląskiem. Co najmniej połowa z tych zawodników to kluczowi gracze wrocławskiego zespołu. A Śląsk zwleka z prolongowaniem umów.

- To nie jest odpowiednia pora, aby informować o przedłużeniu kontraktów - mówi "Wyborczej" Wojciech Błoński, dyrektor sportowy Śląska Wrocław. - Priorytetem Śląska jest zapewnienie sobie miejsca w ekstraklasie. Jak zrealizujemy ten cel, wówczas będzie czas na to, aby dyskutować o zawodnikach, którym latem kończą się umowy. Mogę jedynie zdradzić, że rozmowy z tą grupą piłkarzy są już prowadzone. Niektórzy gracze są już po negocjacjach, a inni w trakcie. Szczegółów zdradzać jednak nie będę - zaznacza.

Jak nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć, chętny do pozostania we Wrocławiu jest Tomasz Hołota i jeśli nie zgłosi się po niego klub z zagranicy, będzie chciał przedłużyć kontrakt ze Śląskiem. 25-letniego pomocnika ceni trener Rumak i jeśli wrocławianie utrzymają się w ekstraklasie, będzie chciał za wszelką cenę zatrzymać go w klubie.

Jeszcze do niedawna zostać w Śląsku chciał Tom Hateley. Ale czy Anglik nadal jest chętny, aby piłkarską karierę kontynuować w Polsce, trudno powiedzieć. Jesienią ubiegłego roku piłkarzowi urodziła się córka i rodzina Hateleyów może chcieć wrócić na Wyspy. Niemal pewne jest za to, że piłkarzem Śląska nadal będzie Mariusz Pawelec, który w klubie z Oporowskiej gra już ósmy rok.

Jednym z zawodników, którym latem kończy się umowa z klubem z Oporowskiej, jest bramkarz Mateusz Abramowicz. Jeszcze kilka tygodni temu jego przyszłość w Śląsku stała pod znakiem zapytania, bo zawodnik nie miał miejsca nawet w meczowej osiemnastce. Dziś Abramowicz jest podstawowym golkiperem wrocławskiej drużyny. Wygrywa rywalizację zarówno z doświadczonym Mariuszem Pawełkiem, jak i utalentowanym wychowankiem Jakubem Wrąblem. 23-latek dotychczas zagrał w czterech spotkaniach, w których wpuścił trzy bramki, a dwukrotnie zachowywał czyste konto.

Mariusz Rumak: Nie przyjechałem do Wrocławia, aby grać ze Śląskiem w 1. lidze [ROZMOWA]

Czytaj więcej

W przypadku Kaczmarka w jego umowie istnieje zapis, który pozwala Śląskowi przedłużyć kontrakt automatycznie o dwa sezony.

Niewielkie szanse na nowe umowy w Śląsku mają boczni defensorzy Brazylijczyk Dudu Paraiba i Ukrainiec Ihor Tyszczenko. W przyszłym sezonie będzie bowiem obowiązywał nowy limit piłkarzy spoza Unii Europejskiej. Dotychczas na murawie może przebywać trzech takich zawodników w jednym zespole. W sezonie 2016/17 ta liczba zmaleje do dwóch.

Dziś w Śląsku jest aż czterech zawodników spoza UE. Poza Dudu Paraibą, Ihorem Tyszczenką są jeszcze Gruzin Lasha Dvali (kontrakt do grudnia 2017) i Japończyk Ryota Morioka (umowa do czerwca 2018).

Innym problemem Dudu jest wysokość jego pensji. Brazylijczyk inkasuje miesięcznie ok. 70 tys. zł, bo ma jeszcze kontrakt podpisany za czasów, gdy właścicielem Śląska był Zygmunt Solorz. Dziś we wrocławskim klubie na tak wysoką pensję liczyć nikt już nie może.

Z kolei Ukrainiec Tyszczenko nie ma zbyt wysokich notowań u sztabu szkoleniowego Śląska. Wielkim orędownikiem pozyskania Tyszczenki był trener Romuald Szukiełowicz, mimo że szefowie klubu mieli wątpliwość, czy zakontraktowanie Ukraińca ma sens. Tyszczenko zagrał tylko w dwóch meczach Śląska, gdy szkoleniowcem wrocławian był jeszcze Szukiełowicz. U nowego trenera Mariusza Rumaka Ukrainiec nie łapie się nawet do meczowej osiemnastki. Gra w trzecioligowych rezerwach.

Pod znakiem zapytania stoi też przyszłość doświadczonych zawodników Krzysztofa Ostrowskiego i Petera Grajciara, którzy w ostatnim czasie są tylko rezerwowymi.