Sukces młodych rugbistów w Portugalii. Wygrali European Trophy

Piękny sukces odnieśli młodzi polscy rugbiści. W rozegranych w Lizbonie mistrzostwach Europy do lat 18 nasza reprezentacja wywalczyła European Trophy. Trenerem biało-czerwonych jest Krzysztof Okapa, a w składzie było czterech zawodników Budowlanych Lublin.
ROZMOWA Z KRZYSZTOFEM OKAPĄ*

Wiesław Pawłat: Czy przed wyjazdem do Portugalii liczyłeś na taki wynik?

Krzysztof Okapa: Planem minimum było dojście do finału ME U-18 w grupie European Trophy, gdzie spodziewaliśmy się spotkać z reprezentacją Holandii, która była potencjalnie najsilniejszą drużyną, biorąc pod uwagę zasięg i poziom dyscypliny rugby w tym kraju. Zdobycie przez naszą reprezentację tego trofeum jest zatem wynikiem bardzo dobrym.

Ile zespołów zagrało w tym turnieju?

- W grupie najwyższej grało osiem drużyn. W finale Francja pokonała Gruzję i zdobyła tytuł mistrza Europy. Poza tym w tej grupie rywalizowały jeszcze: Belgia, Hiszpania, Niemcy, Rosja, Rumunia i gospodarze, czyli Portugalia. W naszej grupie [niższej - przyp. red.] rywalizowało też 8 zespołów: Holandia, Czechy, Ukraina, Luksemburg, Szwajcaria, Litwa, Łotwa i my. Dodam, że w europejskich rozgrywkach grają jeszcze dwie niższe grupy, liczące po sześć lub osiem zespołów, ale ich turniej rozgrywany jest w innym terminie i w innym miejscu.

Który mecz był najtrudniejszy?

- Oczywiście spotkanie finałowe, w którym na początku przegrywaliśmy 0:8, po zdobyciu przez Holendrów 5 punktów z przyłożenia i trzech z rzutu karnego. Jeszcze przed przerwą skutecznie wykorzystaliśmy nasz rzut karny, w drugiej połowie dołożyliśmy dwa kolejne karne i uzbieraliśmy 9 punktów. Zwycięstwo więc minimalne, ale wywalczone bardzo dobrą grą szczególnie w drugiej odsłonie. Mecz półfinałowy z Czechami też nie był łatwy, ale szybko zdobyte punkty i kontrolowanie gry pozwoliło nam na uniknięcie takiej nerwówki jak w finale z Holandią.

Co sprawiło, że Polacy okazali się najlepsi? Czy był jakiś zdecydowany lider drużyny?

- Każda gra zespołowa opiera się na liderach, ale to nie wystarczy, aby wspinać się na szczyt swoich możliwości. W naszej drużynie wszystkie ogniwa (15 zawodników na boisku i 11 rezerwowych) funkcjonowały bardzo dobrze. Zarówno w okresie przygotowawczym jak i w turnieju. Przygotowanie fizyczne graczy, dostosowanie stylu gry do ich możliwości oraz dobranie taktyki pod przeciwnika - to sprawiło, że nasza gra okazała się najbardziej skuteczna.

W zespole zagrało kilku zawodników Budowlanych Lublin. Jak oceniasz ich występ?

- Bardzo dobrze. Najwyżej z lubelskich zawodników oceniam grę Michała Musura oraz Jakuba Kamińskiego, tym bardziej że są to gracze młodszego rocznika [w ME U-18 występowały roczniki 1998-1999 - przyp. red.]). Wojtek Brzezicki był już na mistrzostwach w roku ubiegłym, a więc jego doświadczenie zaprocentowało. W okresie przygotowawczym zmagał się z kontuzjami, ale na szczęście na turnieju był w już dobrze dysponowany. Wszyscy trzej byli podstawowymi zawodnikami w składzie. Bartek Daszczyk, który jest najmłodszy stażem treningowym także nie zawiódł.

Jaka była atmosfera i zainteresowanie kibiców na waszych meczach?

- Muszę przyznać, że zainteresowanie kibiców, a także mediów było widoczne, a atmosfera znakomita. Zawodnicy czuli się docenieni jako sportowcy i reprezentanci swoich krajów.

Czy to największe osiągnięcie w historii polskiego rugby?

- Rozgrywki młodzieżowego rugby w Europie ulegały na przestrzeni lat reorganizacji. Zmieniał się układ grup i ich skład. Wyniki naszych reprezentacji młodzieżowych kształtowały się na różnych poziomach. Dla przykładu to samo trofeum zdobyli polscy juniorzy w 2003 roku, a prowadzona już przeze mnie drużyna w 2013 roku zajęła w European Trophy trzecie miejsce, po niezwykle cennych wygranych z Belgią i Niemcami. Tegoroczne zwycięstwo w drugiej grupie rozgrywkowej i awans [lub baraż z Rumunią - o tym zadecyduje federacja Rugby Europe - przyp. red.] do europejskiej elity jest wielkim osiągnięciem. Co będzie dalej z tą reprezentacją, zarówno pod względem personalnym, jaki i sportowym?

- Starszy rocznik odchodzi do kadry Polski U-20, najlepsi zawodnicy zasilą ligowe składy w swoich klubach, trzech graczy mieszka i gra za granicą, a więc dochowaliśmy się bardzo zdolnych, pracowitych i świadomych swoich celów młodych rugbistów. Wiele zależy od nich samych, ale też od systemu szkolenia w Polsce, zarówno klubowego jak i reprezentacyjnego.

* Dr Krzysztof Okapa był zawodnikiem lubelskich Budowlanych, potem szkoleniowcem i wieloletnim prezesem tego klubu. Od 2011 roku prowadzi kadrę narodową juniorów. Jest też szefem studium wychowania fizycznego Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Zamościu.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU