Chemik nie ma już czystego konta. 'Puchar rządzi się swoimi prawami'

Młody Jakub Głuszak zanotował znakomity początek swojej samodzielnej pracy w roli pierwszego trenera Chemika Police.
Głuszak pod koniec lutego zastąpił doświadczonego Włocha, Giuseppe Cuccariniego, którego był asystentem. Miesiąc jego pracy zaowocował wygraniem Pucharu Polski, a także zrobieniem dużego kroku w kierunku obronienia mistrzowskiego tytułu. Policzanki są już jedną nogą w finale Orlen Ligi.

Cztery mecze na zero

W lidze, zespół dowodzony przez Głuszaka wygrał cztery mecze i wszystkie po 3:0. Na finiszu sezonu zasadniczego policzanki gładko rozbiły KSZO Ostrowiec, PPTS Piła i Developres SkyRes Rzesów. Do zera wygrały także w pierwszym meczu fazy play-off z Tauronem MKS Dąbrowa Górnicza. Dzięki temu w rewanżu muszą tylko dopełnić formalności i będą mogły walczyć o obronę złotych medali.

Media chwaliły więc Głuszaka za dobre rozpoczęcie pracy w Policach, a także zwracały uwagę na to, że jego zespół nie stracił jeszcze ani jednego seta. Tak było jednak tylko do finałowego turnieju o Puchar Polski. Ćwierćfinał udało się jeszcze bez problemu przebrnąć na zero z tyłu, natomiast w Final Four Chemikowi po secie urwali Budowlani Łódź i PGE Atom Trefl Sopot.

Sprawy dla reporterów

W niedzielę nikt oczywiście nie zmartwiał się pierwszymi przegranymi partiami za kadencji Głuszaka, tylko świętował zdobycie upragnionego Pucharu Polski.

- Nie było żadnej bury - mówi kapitan, Aleksandra Jagieło. - Wiadomo, że to była kwestia czasu, kiedy stracimy pierwszego seta. To jest tak naprawdę tylko dodatkowy smaczek dla dziennikarzy, którzy mogli podkreślać, że Jakub Głuszak jest jedynym niepokonanym. Po obu meczach w szatni nie było nawet żadnej wzmianki na ten temat.

Sam Głuszak także nie wyglądał na zmartwionego.

- Jak wiadomo, puchar rządzi się swoimi prawami, a to wszystko wyjaśnia - śmieje się szkoleniowiec Chemika.