Sport.pl

Jagiellonia - Podbeskidzie. Bez punktów ósemki nie będzie

Jeżeli piłkarze Jagiellonii chcą w dodatkowej części sezonu grać w grupie mistrzowskiej, powinni w poniedziałek zdobyć punkty. Białostoczanie (godz. 18) zmierzą się na własnym stadionie z Podbeskidziem Bielsko-Biała.
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Przed rozpoczęciem przedostatniej kolejki rundy zasadniczej Jagiellonia plasowała się na ósmej pozycji w tabeli. Była też wówczas taka możliwość, że już w poniedziałek może zapewnić sobie miejsce w grupie mistrzowskiej w dodatkowej fazie rozgrywek. Ta opcja przestała być jednak aktualna już w sobotę po remisie 1:1 Lechii w Warszawie z Legią. Drużyna z Gdańska, zdobywając punkt, wyprzedziła Jagiellonię w tabeli (obie drużyny mają po 35 punktów, ale Lechia ma lepszy bilans bezpośrednich spotkań).

- Szanujemy punkt zdobyty w Warszawie, chociaż niedosyt pozostał - mówi pomocnik Lechii Michał Chrapek, a trzeba dodać, że drużyna z Gdańska nie potrafiła wykorzystać tego, że przez ponad pół godziny grała z przewagą jednego zawodnika.

Z kolei w niedzielę Wisła Kraków wygrała 3:2 w Chorzowie z Ruchem i również znalazła się w tabeli przed drużyną z Białegostoku (Wisła ma też 35 punktów, ale lepszy bilans bezpośrednich spotkań).

Jagiellonia nie może więc w poniedziałek zapewnić sobie miejsca w grupie mistrzowskiej, ale w dalszym ciągu wszystko zależy tylko od niej. Jeżeli białostoczanie w dwóch ostatnich spotkaniach rundy zasadniczej wygrają, to na pewno w dodatkowej części sezonu będą grali w górnej ósemce.

- Dwa zwycięstwa dają nam pewne miejsce w pierwszej ósemce i tak podchodzimy do czekających nas spotkań. Nie patrzymy na innych. Chcemy się też odbudować po meczu w Krakowie [porażka 1:5 z Wisłą - red.] - mówi Marek Wasiluk, który najprawdopodobniej zagra w poniedziałek na środku defensywy Jagiellonii. Z powodu czerwonej kartki pauzować musi bowiem Igors Tarasovs, a Sebastian Madera został odesłany do zespołu rezerw. Być może z Wasilukiem w składzie białostocka obrona będzie trochę szczelniejsza. Obecnie Jagiellonia ma najbardziej dziurawą defensywę w lidze (49 straconych goli). Podbeskidzie jest tylko trochę lepsze (46 straconych bramek).

- My przede wszystkim musimy patrzeć na siebie, a nie na rywali. Musimy poprawić grę w defensywie, ale też i w ofensywie. Musimy grać trochę inaczej, bo za mało tych bramek zdobywamy - podkreśla Michał Probierz, trener Jagiellonii.

Podbeskidzie jest obecnie na 13. pozycji w tabeli i teoretycznie też liczy się jeszcze w walce o czołową ósemkę.

- Zależy nam na wypracowaniu jak najlepszej pozycji startowej przed ostatnią prostą, jaką będzie siedem dodatkowych kolejek - stwierdza jednak Robert Podoliński, szkoleniowiec Podbeskidzia.

Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl

Więcej o: