Zawisza znów zawodzi. Tylko remis z Olimpią Grudziądz

Z każdym meczem bydgoski Zawisza oddala się od awansu do ekstraklasy. Teraz musi liczyć na cud. W piątek nie zdołał wygrać na własnym stadionie z Olimpią Grudziadz. Piłkarze Zbigniewa Smółki na wiosnę grają słabo.
Na trybunach, razem z kontuzjowanymi Tomaszem Wełnickim, Łukaszem Sapelą, Sylwestrem Patejukiem, Maciejem Koną i pauzującym za kartki Blażo Igumanoviciem, usiadł Jakub Smektała. Dzień przed meczu naciągnął mięśnie pleców. W obliczu kontuzji zawodników, którzy mogą zagrać na boku defensywy, jako lewy obrońca zagrał Karol Danielak.

Poziom pierwszej połowy był dramatycznie niski. Piłkarze walczyli, ale w meczu nie było żadnej płynności. Kibice częściej wybuchali śmiechem po kiksach, niż oklaskiwali udane zagrania. W pierwszych 20 minutach żaden z zespołów nie był w stanie wymienić trzech podań. Nawet najlepsza okazja tego fragmentu meczu to zablokowany strzał Nildo, który piłkarz Olimpii oddał po zamieszaniu pod bramką. W 27. min. po dośrodkowaniu Danielaka piłkę nad poprzeczką przeniósł Szymon Lewicki. W odpowiedzi z dystansu uderzał Marcin Smoliński. Damian Węglarz z wielkim trudem zbił piłkę na rzut rożny.

W 38. minucie po strzale Nildo goście domagali się rzutu karnego. Świetną okazję zmarnował Damian Ciechanowski. Wychowanek Zawiszy, dziś prawy obrońca Olimpii, nie zdołał pokonać Węglarza po podaniu od Adama Banasiaka.

Tuż po przerwie za Wasiła Panajotowa wszedł Mica. Już dwie minuty później, po dobrej akcji Michalika, Portugalczyk dostał piłkę 13 metrów od bramki. Zaplątała mu się pod stopą a gdy zaatakowali go rywale, upadł na murawę. Rzut karny na bramkę zamienił Kamil Drygas. W 53. min. kapitan Zawiszy w trudnej sytuacji z kilku metrów nie trafił w bramkę. Pięć minut później Drygas upadł na murawę, cierpiał po zderzeniu z rywalem. W tym czasie Adam Banasiak uderzył piłkę z dystansu. Węglarz odbił ją, ale wprost pod nogi rywala. Dobitka Nildo była już celna.

W 67. min. po akcji lewą stroną z 18 metrów uderzył Łukowski. Piłka odbiła się od wewnętrznej strony słupka. Wychowanek Zawiszy miał jeszcze dwie podobne akcje. Mijał rywali i oddawał strzały zza linii pola karnego. Wszystkie niezłe, ale niecelne. W doliczonym czasie gry, po wrzutce Sebastiana Kamińskiego i nieporozumieniu obrońców Olimpii, goście wybijali piłkę metr przed linią bramkową.

Po meczu łzami zalał się bramkarz Damian Węglarz, który nie umiał wybaczyć sobie błędu przy straconym golu. Próbował go pocieszać jego rywal z bramki Olimpii, Bartosz Fabiniak.

W rozgrywanym równolegle meczu Arka Gdynia łatwo pokonała Pogoń Siedlce.

Zawisza Bydgoszcz - Olimpia Grudziądz 1:1 (0:0)

Bramki: Drygas (k. 48) - Nildo (58.)

Kartki: Lewicki, Danielak - Kłus

Zawisza: Węglarz - Kamiński, M'voto, Stawarczyk, Danielak - Arel (78. Gajewski), Drygas, Michalik (62. Łukowski), Panajotow (46. Mica) - Angielski, Lewicki.

Olimpia: Fabiniak - Ciechanowski, Bucko, Zitko, Malec, Kaczmarek, Kłus, Smoliński (62. Kurowski), Bartlewski (85. Trzepacz), Banasiak (72. Darmochwał), Nildo.