Widzew wreszcie ma swój legendarny herb [SZCZEGÓŁY]

Na tę chwilę czekali działacze, piłkarze, a przede wszystkim kibice Widzewa. Łódzki klub od soboty nareszcie będzie mógł korzystać z legendarnego herbu
Do tej pory panowało przekonanie, że legendarny herb należy do spółki RTS Widzew Łódź SA Sylwestra Cacka, która upadła w ubiegłym roku. W związku z tym żadna z sekcji łódzkiego klubu nie mogła korzystać z logo. Tym samym herbu nie było widać ani na koszulkach żadnej z widzewskiej sekcji. Dlatego zawodnicy Reaktywacji Tradycji Sportowych Widzew wiosną grali jedynie z obrysem herbu na piersi. To miało symbolizować oczekiwanie na powrót legendarnego logo.

W jaki sposób można było odzyskać herb? Emblemat teoretycznie powinien być w rękach syndyka, który miał ogłosić przetarg na jego wykupienie. Do walki o swoją świętość chciał stanąć nie tylko Widzew, ale chęć zakupu wyraził także tajemniczy biznesmen z Malty. Okazało się, że żadnej licytacji nie będzie.

W piątek obchodziliśmy prima aprilis, a w mediach żartowano m.in. o zakontraktowaniu nowego bramkarza w Widzewie, powrocie trenera Franciszka Smudy do łódzkiego klubu czy chęci wynajęcia przez Widzew stadionu przy al. Unii. W piątek akurat rozmawialiśmy z Marcinem Ferdzynem, a ten zaprosił nas na specjalną konferencję prasową. Dodał, że to nie jest primaaprilisowy żart i nie zdradzi szczegółów.

Okazało się, że konferencja była szczególna. Widzew niespodziewanie poinformował, że będzie mógł korzystać z legendarnego herbu i to... za darmo. Klubowi prawnicy dotarli do dokumentów, które wykazały, że właścicielem logo jest Robotnicze Towarzystwo Sportowe. To najstarsze widzewskie stowarzyszenie, które funkcjonowało jeszcze przed spółką Cacka. Oznacza to, że herb nigdy nie był w posiadaniu RTS Widzew Łódź SA i syndyk nie ma do niego żadnych praw. Tyle, że... wcześniej nikt o tym nie wiedział. - Podpisaliśmy więc umowę z Janem Zalewskim, przedstawicielem Robotniczego Towarzystwa Sportowego, i możemy legalnie używać logo - cieszy się Ferdzyn. - Nasi prawnicy są tego pewni i to dla nas historyczna chwila. Będziemy chcieli także pomóc innym sekcjom, żeby cały Widzew był zawsze razem.

Od soboty zarówno widzewscy piłkarze, jak również koszykarki, pięściarze i gimnastycy będą mogli występować z logo klubu na strojach. - Również jestem bardzo szczęśliwy, bo ostatni sezon był pierwszym, w którym nie mogliśmy korzystać z logo - mówi Andrzejczak, który jest również prezesem sekcji koszykarskiej.

Ferdzyn nie obawia się, że zaskoczony syndyk będzie próbował odzyskać logo. - On nawet nie był w posiadaniu tego herbu, więc nie ma tematu. Nie chcę się zgłębiać w szczegóły prawne, ale jesteśmy pewni swego - mówi prezes Widzewa. - Na pewno jednak nie dopuścimy do sytuacji, która miała miejsce przez ostatni okres. Herb już na zawsze pozostanie nasz.

Widzew przygotował już nowe koszulki dla piłkarzy. Łodzianie w sobotę zagrają z Zawiszą Rzgów już ze swoim herbem na piersi.