Trener Zawiszy, Zbigniew Smółka: Wierzę w mój zespół

- Ta liga jest nieobliczalna - mówi szkoleniowiec bydgoskiej drużyny. I to na razie jest główna przyczyna wiary w to, że Zawisza nie stracił jeszcze szans na awans do ekstraklasy.
Zmniejszyły się one w dramatyczny sposób po porażce 0:4 w Nowym Sączu.

Wierzy pan po tym meczu w powrót do ekstraklasy w tym roku? - zapytaliśmy Smółkę na konferencji prasowej przed piątkowym meczem z Olimpią Grudziądz.

- Musimy żyć wyłącznie kolejnym meczem i następnym wyzwaniem. Teraz to pojedynek z Olimpią. Rozpamiętywanie tego, co było, obliczanie punktów do odrobienia nie ma znaczenia. Liczą się tylko punkty do zdobycia w następnym spotkaniu - odpowiada trener bydgoskiej drużyny. - Najważniejsze po Sandecji było odbudowanie mentalnej strony zespołu. Ciężko pracowaliśmy, żeby przygotować się do derbowej konfrontacji i chcemy odzyskać zaufanie - dodaje.

Co zawiodło w spotkaniu z Sandecją?

- Może to zabrzmi dziwacznie, ale piłkarsko nie wyglądaliśmy źle. Brakowało bitwy na boisku, która w I lidze jest niezbędna, bo nie wygra się w niej wyłącznie samymi umiejętnościami. Cechy wolicjonalne trzeba poprawić. A bramki strzelaliśmy sobie sami - tłumaczy Smółka.

"Zasłużyli" się przy nich niestety ściągnięci zimą, którzy teraz mieli stanowić o sile Zawiszy: pomocnik Gal Arel i środkowy obrońca Jean-Yves M'voto.

- Nie mogę krzywdzić zawodnika, który stara się być kreatywny i wyjść spod pressingu, a nie kopnąć piłki do przodu, zakazywaniem takiej gry. Natomiast mówiliśmy wiele, jak się zachowywać na boisku w strefie bezpiecznej, kreatywnej i strefie niebezpiecznej - wyjaśnia Smółka.

W piątek (początek o godz. 18.) zawiszanie zmierzą się z Olimpią Grudziądz, która w czterech meczach wiosny zdobyła aż 10 pkt. Bydgoszczanie mają problem, bo nie zagrają kontuzjowani: Łukasz Sapela, Sylwester Patejuk i Maciej Kona. Za żółte kartki będzie pauzował Blażo Igumanović. Jest 50 proc. szans, że na boisko wyjdzie Kamil Drygas.

- Liga jest nieobliczalna. A ja wierzę w mój zespół - twierdzi Smółka. Przypomnijmy, że strata Zawiszy do miejsca premiowanego awansem wynosi aż 9 pkt, a pozostało 11 kolejek do zakończenia sezonu. Liderzy I ligi grają w weekend na własnych boiskach: Arka Gdynia z Pogonią Siedlce, a Wisła Płock z Sandecją.



Czy trener Smółka wprowadzi w tym sezonie zespół do ekstraklasy