Siatkarz AZS: Mamy problem z wiarą we własne umiejętności

- Gdy wszystko idzie po naszej myśli, a przeciwnik w pewnym momencie zaczyna nas doganiać, nie jesteśmy w stanie przejąć inicjatywy i odwrócić przebiegu spotkania - mówi Bartosz Bednorz, atakujący olsztyńskich akademików po przegranej 1:3 z Lotosem Treflem Gdańsk.
W starciu z wicemistrzem kraju, drużyna Indykpolu AZS Olsztyn była w stanie zdobyć tylko jednego seta. I choć goście lepiej sprawowali się w przyjęciu (44 procent dokładności do 42 procent) i w ataku (49 procent do 48), to w pozostałych elementach siatkarskiego rzemiosła górą byli gdańszczanie. Lotos Trefl dysponował bowiem lepszym blokiem (10:7), czy skuteczniejszą zagrywką (10:4). Najbardziej wartościowym zawodnikiem wybrano Damiana Schulza, który zdobył 25 punktów. W ekipie z Olsztyna najskuteczniejszy był natomiast Mikko Oivanen (19 "oczek").

Rozmowa z Bartoszem Bednorzem, atakującym Indykpolu AZS.

Mateusz Lewandowski: W środę doznaliście trzeciej porażki z rzędu, przegrywając na wyjeździe z Lotosem Treflem Gdańsk 1:3. Co według pana zadecydowało o waszej porażce?

Bartosz Bednorz: - Myślę, że problem tkwił w naszym przyjęciu. W pierwszym secie przeciwnik postawił wszystko na jedną kartę. Gdańszczanie posyłali dość mocne zagrywki, tym samym odrzucając nas od siatki. Nie mogąc skończyć akcji z wysokiej piłki, straciliśmy sporą przewagę. Rywale dzięki konsekwencji w swojej grze wygrali inauguracyjną partię tego spotkania.

Początek spotkania należał jednak do waszego zespołu. Wyjście na parkiet Mikko Oivanena zaskoczyło waszych rywali?

- Ciężko jest mi to stwierdzić. Mikko dobrze wszedł w spotkanie, kończąc większość ataków. Być może przeciwnik w trakcie meczu zastanawiał się, w jaki sposób powstrzymać tego zawodnika. Z drugiej strony przebieg wydarzeń na parkiecie wskazywał, że ten set będzie pod naszą kontrolą. Chwila dekoncentracji zadecydowała jednak o naszej porażce.

Obraz gry AZS-u w pierwszej i drugiej partii przypominał ostatnie spotkanie z Asseco Resovią Rzeszów - tam też po dobrym początku nastąpił znaczny spadek formy

- Uważam, że z teoretycznie mocniejszymi zespołami gra nam się zdecydowanie lepiej, niż w konfrontacjach z ekipami, które znajdują się w dole ligowej tabeli. Myślę, że w najważniejszych momentach nie potrafimy uwierzyć w siebie. Gdy wszystko idzie po naszej myśli, a przeciwnik w pewnym momencie zaczyna nas doganiać, nie jesteśmy w stanie przejąć inicjatywy i odwrócić przebiegu spotkania.

Dzięki wygraniu trzeciego seta przedłużyliście swoje szanse na zwycięstwo w całym meczu. Dlaczego zatem nie udało się wam wygrać kolejnej partii i doprowadzić do tie-breaka?

- Wykorzystaliśmy dużą ilość błędów przeciwnika, w pełni kontrolując przebieg wydarzeń na boisku. Dzięki konsekwencji w grze wygraliśmy tą partię, lecz w kolejnej znów mieliśmy problemy z przyjęciem oraz popełnialiśmy proste błędy.

W przyszłą środę zmierzycie się przed własna publicznością z wciąż walczącą o medale Skrą Bełchatów (godz. 18). Z drugiej strony musicie uważać na zespoły, które znajdują się tuż za wami w ligowej tabeli..

- Moim zdaniem nie możemy myśleć w takich kategoriach, ponieważ to może okazać się zgubne. Nasi najbliżsi rywale mają pewne problemy oraz ciąży na nich presja w postaci wygranych. My natomiast nie mamy nic do stracenia i jeśli będziemy grać swoją siatkówkę, to jesteśmy w stanie zdobyć cenne punkty.

Lotos Trefl Gdańsk - Indykpol AZS Olsztyn 3:1

Sety: 25:22, 25:17, 20:25, 25:17

PLUSLIGA

1. ZAKSA K.-K. 236065:15
2. Resovia Rzeszów 245260:32
3. Skra Bełchatów 234958:33
4. Trefl Gdańsk 244755:39
5. Cuprum Lubin 244356:41
6. Czarni Radom 234252:39
7. Jastrzębski Węgiel 233849:43
8. AZS OLSZTYN 243344:49
9. AZS Politechnika 232940:48
10. Łuczniczka 242933:50
11. BBTS B.-B. 232234:57
12. MKS Będzin 231726:58
13. Effector Kielce 241630:65
14. AZS Częstochowa 231528:61