Trzecia porażka z rzędu siatkarzy Indykpolu AZS Olsztyn

Olsztyńscy akademicy przegrali na wyjeździe z Lotosem Treflem Gdańsk 1:3. Dla ekipy ze stolicy Warmii i Mazur to 13 porażka w tym sezonie.
W wyjściowym składzie zespołu z Olsztyna kibice ujrzeli Mikko Oivanena. Przypomnijmy, że fiński atakujący zastąpił na zasadzie tzw. transferu medycznego Brama van den Driesa. Trener Andrea Anastasi desygnował natomiast do gry od początku meczu powracającego po kontuzji Mateusza Mikę.

Sił starczyło tylko na początku meczu

Początek meczu należał do gości, którzy lepiej poczynali sobie w ofensywie. Po bloku Bartosz Bednorza i ataku Marcina Walińskiego, AZS prowadził aż 5:1. Taki przebieg wydarzeń na parkiecie sprawił, że z minuty na minutę zaczęli grać jednak gospodarze. Mocne uderzenia Artura Ratajczaka i Mateusza Miki zmniejszyły stratę gospodarzy do dwóch punktów (14:12 dla AZS). Kolejny autowy atak Bednorza spowodował, że Lotos Trefl po drugiej przerwie technicznej doprowadził do wyrównania i chwilę później wyszedł na prowadzenie. Skuteczna gra w ataku Miki pozwoliła graczom z Pomorza pewnie wygrać pierwszą partię 25:22.

Początek drugiego seta był dość wyrównany. Na ataki Bednorza, gospodarze odpowiadali mocnymi uderzeniami Miki. Olsztynianie zaczęli jednak popełniać błędy w przyjęciu, przez co wicemistrzowie Polski prowadzili na pierwszej przerwie technicznej 8:6. Widząc problemy swojego zespołu w defensywie (tylko 24 procent dokładnego przyjęcia), trener Andrea Gardini zmienił Marcina Walińskiego, wprowadzając w jego miejsce Filipa Stolivocia. Mimo, że AZS w pewnym momencie zmniejszył swoją stratę do dwóch punktów, to siatkarze z Gdańska kontrolowali przebieg wydarzeń na parkiecie. Ostatecznie set zakończył się ich zwycięstwem 25:17.

Chwilowe przebudzenie AZS Olsztyn

Chcąc zdobyć choćby jeden punkt, olsztynianie w trzecim secie ruszyli do ataku. Po sprytnej kiwce Pawła Woickiego, AZS prowadził 6:3. Mocnymi uderzeniami popisywał się Filip Stoilović, a gospodarze seriami popełniali niewymuszone błędy. Olsztynianie poprawili również swoje przyjęcie (44 procent dokładności) oraz grę w ataku (65 procent skuteczności). Po bloku Koelewijna, przewaga olsztyńskich akademików wynosiła już siedem punktów (13:6). Podopieczni trenera Gardiniego nie oddali prowadzenia, zwyciężając całą partię 25:20.

Początek czwartego i jak się później okazało ostatniego seta tego spotkania należał do gospodarzy. Po skutecznym bloku Gawryszekiego na Bednorzu, Lotos prowadził 6:3. Trzeba jednak przy tym zaznaczyć, że obie ekipy nie grzeszył skutecznością w ataku. Autowe ataki Bednorza spowodowały, że gospodarze odskoczyli swoim rywalom na cztery punkty przewagi (13:9). Ponadto często blokowany był Stoilović, a mocnymi uderzeniami popisywał się Damian Schulz. Gdańszczanie pewnie kontrowali przebieg wydarzeń na parkiecie, wygrywając tą partię 25:17, jak i całe spotkanie 3:1.

Kolejny mecz ekipa Indykpolu AZS rozegra w środę, 6 kwietnia z PGE Skrą Bełchatów. Pierwszy gwizdek w hali Urania zabrzmi o godz. 18.

Lotos Trefl Gdańsk - Indykpol AZS Olsztyn 3:1

Sety: 25:22, 25:17, 20:25, 25:17

Lotos Trefl: Falaschi, Mika, Hebda, Grzyb, Ratajczak, Troy, Gacek (libero) oraz Stępień, Schwarz, Gawryszewski,

AZS Olsztyn: Woicki, Waliński, Bednorz, Zniszczoł, Koelewijn, Oivanen, Potera (libero) oraz Stoilović, Bieńkowski.

MVP: Damian Schulz (Lotos Trefl)

PLUSLIGA

1. ZAKSA K.-K. 236065:15
2. Resovia Rzeszów 245260:32
3. Skra Bełchatów 234958:33
4. Trefl Gdańsk 244755:39
5. Cuprum Lubin 244356:41
6. Czarni Radom 234252:39
7. Jastrzębski Węgiel 233849:43
8. AZS OLSZTYN 243344:49
9. AZS Politechnika 232940:48
10. Łuczniczka 242933:50
11. BBTS B.-B. 232234:57
12. MKS Będzin 231726:58
13. Effector Kielce 241630:65
14. AZS Częstochowa 231528:61