Szok po wypadku piłkarzy Wólczanki. Mecz z Orlętami przełożony

W niedzielę - 3 kwietnia piłkarze III-ligowych Orląt Radzyń Podlaski mieli się spotkać u siebie z Wólczanką Wólka Pełkińska. Mecz się nie odbędzie. Powodem jest tragiczny wypadek, w którym zginęło pięciu piłkarzy drużyny z Podkarpacia. Ponoć pozostali zawodnicy z powodu traumy nie chcą grać.
W sobotę 26 marca przed południem zawodnicy podróżowali busem na mecz o mistrzostwo III ligi z Avią Świdnik. Wólczanka była gospodarzem tego spotkania. W miejscowości Werynia pod Kolbuszową ich Volkswagen transporter zderzył się z ciężarową scanią. Autem jechało w sumie ośmiu piłkarzy. Trzech z nich zginęło na miejscu (bracia Rafał i Kamil Pydych oraz Patryk Szewczak, wychowanek Brata Siennica Nadolna k. Krasnegostawu), a kolejnych dwóch zmarło w szpitalu (Mariusz Korzępa i Kamil Oślizło). Pozostałych trzech zawodników Wólczanki jest rannych. Dwóch z nich już opuściło szpital. Wszystko wskazuje na to, że przyczyną wypadku była nieprawidłowa technika jazdy kierowcy busa, którym był

25-letni Kamil H., także piłkarz Wólczanki. Usłyszał on już zarzut spowodowania katastrofy w ruchu lądowym, za co grozi nawet do 8 lat więzienia.

- To wielka tragedia i szczerze współczujemy rodzinom oraz przyjaciołom zawodników Wólczanki, którzy zginęli w tym wypadku. Jednocześnie kierujemy słowa otuchy i wsparcia dla piłkarzy, którzy pozostali - mówi Zbigniew Bartnik, prezes Lubelskiego Związku Piłki Nożnej, który prowadzi rozgrywki w tej klasie. - Trudno powiedzieć jak to się wszystko dalej potoczy. Zarząd Wólczanki przesłał do nas pismo, w którym zawarł kilka postulatów - m.in., aby w zaistniałej sytuacji przedłużyć im okienko transferowe, wyrazić zgodę na zatrudnienie drugiego obcokrajowca. My nie jesteśmy władni, aby spełnić te sugestie i przekazaliśmy sprawę do PZPN.

Niestety jak się nieoficjalnie mówi jest jeszcze problem innej natury, mianowicie po tej tragedii zawodnicy nie chcą już w tej rundzie grać, choć wszystko na to wskazuje, że zarząd nie zamierza wycofywać drużyny z rozgrywek. - Jeśli tak rzeczywiście jest, to być może trzeba otoczyć piłkarzy opieką psychologiczną - kończy prezes Bartnik.

Najbliższy mecz Wólczanki z Orlętami Radzyń Podlaski został przełożony.



DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU