Sport.pl

Asseco Resovia gra z MKS-em Będzin. Liczy się tylko zwycięstwo bez straty seta

Czwartkowy mecz z MKS-em Będzin będzie dla Asseco Resovii ostatnim w fazie zasadniczej w hali Podpromie. Zwycięstwo bez straty seta bardzo przybliży mistrzów Polski do gry w finale PlusLigi.

Chcesz wiedzieć wszystko o Asseco Resovii? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Faza zasadnicza PlusLigi jest już na ostatniej prostej. Asseco Resovia do rozegrania ma tylko dwa spotkania, ale oba będą mieć kolosalne znaczenie dla układu tabeli. Od kilku tygodni mistrzowie Polski toczą przecież korespondencyjny pojedynek z PGE Skrą Bełchatów i Lotosem Treflem Gdańsk o prawo gry w finale rozgrywek. Ci drudzy w ostatnim czasie przegrali jednak dwa ważne mecze i teraz bardziej niż o walce o złoto, muszą myśleć o utrzymaniu miejsca w pierwszej czwórce. Wszystko wskazuje więc na to, że rywalem Zaksy Kędzierzyn-Koźle w ścisłym finale będzie ktoś z dwójki Asseco Resovia i PGE Skra Bełchatów.

W tej chwili w lepszej sytuacji są mistrzowie Polski. Rzeszowianie do utrzymania drugiej lokaty potrzebują dwóch zwycięstw po 3:0. Strata nawet seta może oznaczać, że na finiszu fazy zasadniczej minimalnie lepsza okaże się PGE Skra. W Bełchatowie w ostatnich dniach mają jednak problemy nie tylko czysto sportowe. W poniedziałek z funkcji trenera niespodziewanie zwolniony został Miguel Angel Falasca. Oficjalnym powodem, dla którego Hiszpan pożegnał się z posadą, były ostatnie wydarzenia wewnątrz zespołu. We wtorek ogłoszono, że jego następcą został drugi trener reprezentacji Polski, Philippe Blain. Czasu na aklimatyzację francuski szkoleniowiec nie ma jednak wcale, bo bełchatowianie chcąc wyprzedzić mistrzów Polski muszą wygrać trzy pozostałe spotkania i liczyć jeszcze na wpadkę Asseco Resovii.

Rzeszowianie, mimo ośmiu porażek w tym sezonie wciąż mają więc wszystko w swoich rękach. Żeby awansować do finału trzeba jednak postawić dwa kolejne kroki. W ciągu siedmiu dni mistrzowie Polski zagrają u siebie z MKS-em Będzin i na wyjeździe z Lotosem Treflem Gdańsk. Pierwsze, teoretycznie łatwiejsze spotkanie już w czwartek w hali Podpromie z 12 w tabeli będzinianami. Podopieczni Stelio de Rocco plusligowy wymóg pięciu zwycięstw już spełnili i teraz mogą skupić się tylko na walce o utrzymanie swojej obecnej lokaty. Po piętach depcze im przecież Effector Kielce i zamykający tabelę AZS Częstochowa.

W Rzeszowie inny scenariusz niż zwycięstwo 3:0 nie wchodzi jednak w grę. Mistrzowie Polski powalczą o piąte zwycięstwo z rzędu i trzecie bez straty seta. Początek spotkania w czwartek o godzinie 18.





Więcej o: