Piątka dla Piątka. Waldemar Piątek kiedyś podzielił się z Agatą Mróz. Teraz gwiazdy pomogą jemu

Gdy były bramkarz Lecha Poznań Waldemar Piątek zebrał sumę, jaką potrzebuje na leczenie, podzielił się nią z chorą na białaczkę siatkarką Agatą Mróz. Teraz wraz z Lechem Poznań apelujemy - pomóżmy mu także tym razem!
Akcja "Piątka dla Piątka" ma pomóc bramkarzowi Lecha Poznań Waldemarowi Piątkowi w zebraniu pieniędzy niezbędnych do leczenia zgubnych skutków żółtaczki typu C, na którą zachorował w 2005 roku. Był wówczas pierwszym bramkarzem Kolejorza, ze znakomitymi perspektywami. Choroba zmusiła go do przerwania kariery w wieku zaledwie 25 lat. Waldemar Piątek leczy się do dzisiaj. Poprzednie kuracje nie przyniosły spodziewanego skutku i bramkarz Lecha podłamał się. W 2015 roku pojawiły się jednak leki nowej generacji, które dają mu nową nadzieję. Jak mówi, jest gotów na nowy bój z chorobą. Na refundowaną kurację trzeba jednak długo czekać. - Nie wolno mi się przed nikogo wpychać. Każdy chory ma prawo do tego leczenia, każdy cierpliwie czeka - mówi lechita, dzisiaj trener bramkarzy w reprezentacji Polski do lat 17.

Na refundację nie ma szans ani w tym, ani zapewne w przyszłym roku. To dlatego Lech Poznań i jego kibice przy wsparciu poznańskich mediów postanowili ogłosić akcję "Piątka dla Piątka". Z każdego biletu sprzedanego na piątkowy mecz Lecha Poznań ze Śląskiem Wrocław trenera Mariusza Rumaka na potrzeby leczenia byłego bramkarza Lecha zostanie przeznaczonych 5 zł. Ponadto na stadionie kibice zorganizują zbiórkę pieniędzy na ten cel. Będą też licytowane pamiątki, m.in. koszulki Roberta Lewandowskiego, Jakuba Błaszczykowskiego, Artura Boruca i Karola Linettego. Licytację poprowadzi sam prezes Lecha, Karol Klimczak.

Mało kto pamięta, ale już raz w Poznaniu zorganizowana została akcja pomocy dla byłego bramkarza Kolejorza. Nosiła ona hasło "Dziesiątka dla Piątka". W jej ramach 16 listopada 2007 roku zorganizowany został mecz charytatywny, w którym kilka minut zagrał nawet sam Waldemar Piątek - na więcej nie pozwalała mu choroba, uniemożliwiająca większy wysiłek. Licytowane były też pamiątki, w tym jedna szczególna - bombka pomalowana i podpisana przez samego Joe Cockera. Stało się tak po akcji hotelu Sheraton w Poznaniu, który ma zwyczaj prosić nocujące w nim znane osobistości, by własnoręcznie pomalowały bombki choinkowe. Ta, którą wykonał Joe Cocker, trafiła na aukcję na rzecz Waldemara Piątka.

Podczas tamtego meczu udało się zebrać 130 tys. zł. Bramkarz Lecha oświadczył wówczas, że to znacznie więcej, niż potrzebuje na terapię. Podzielił się więc pieniędzmi z Agatą Mróz, która chorowała wówczas na białaczkę. Niestety, w czerwcu 2008 roku polska siatkarka, mistrzyni Europy z 2003 i 2005 roku, przegrała walkę z chorobą i zmarła w wieku zaledwie 26 lat.

Dzisiaj, przed kolejną zbiórką na terapię, Waldemar Piątek mówi, że nie chce zdradzać, jaka suma jest potrzebna na jego leczenie. Nie chce właśnie dlatego, że gdy znów uda się zebrać większą sumę niż potrzeba, będzie mógł się podzielić z kolejnym potrzebującym.

Waldemar Piątek reprezentował barwy Lecha Poznań w latach 2003-2005. Był to okres szczególny dla kibiców, bowiem biedny wówczas Kolejorz, pozbawiony bogatego właściciela, zdołał po powrocie do ekstraklasy zdobyć Puchar Polski w 2004 roku. Pochodzący z Dębicy bramkarz walnie się do tego przyczynił. Bronił w obydwu meczach finałowych z Legią Warszawa. Gdy w rewanżu Lech bronił dwubramkowej zaliczki z Poznania, skapitulował w Warszawie tylko raz, z rzutu karnego. To także jego postawa podczas dramatycznej serii rzutów karnych z Wisłą Kraków przyczyniła się do zdobycia przez Kolejorza również Superpucharu Polski. Był to dość niezwykły mecz, bo o Superpucharze decydował ligowy mecz Lecha z Wisłą w czerwcu 2004 roku. Ponieważ padł remis 2:2, strzelano karne. Pojedynek rozgrywany był w deszczu, więc bramkarz Kolejorza zmienił w przerwie swą charakterystyczną, różową bluzę na nową, niebieską.

Waldemar Piątek obronił piłkę po uderzeniach Arkadiusza Głowackiego i Tomasza Kłosa. Jednej wiosny 2004 roku wywalczył dwa trofea kosztem dwóch wielkich faworytów - Legii i Wisły.