Sport.pl

Radosław Cierzniak już zaaklimatyzował się w Warszawie, ale... w Krakowie miałby lepiej?

33-letni bramkarz zapewnia, że w Warszawie czuje się już prawie jak w domu. Tyle że najbliższe mecze ekstraklasy najprawdopodobniej będzie oglądał... z trybun.

Chcesz więcej? Polub Kraków - Sport.pl

W Polsce to był najgłośniejszy transfer tej zimy. Kontrakt Radosława Cierzniaka z Wisłą miał obowiązywać do końca czerwca. Bramkarz skorzystał z przysługującego mu prawa i pół roku przed jego wygaśnięciem podpisał umowę z Legią, która miała wejść w życie 1 lipca. To nie spodobało się w Krakowie, więc za karę przesunięto go do rezerw.

Cierzniak zgłosił więc sprawę do Polskiego Związku Piłki Nożnej, tłumacząc, że Wisła rzuca mu kłody pod nogi i zabiera możliwość rozwoju. Izba ds. Rozwiązywania Sporów rozwiązała jego kontrakt, a on od razu przeniósł się do Warszawy. - Najważniejsze, czyli aklimatyzacja już za mną, wszystko jest już poukładane - zapewnia w rozmowie z klubowym serwisem Legia.com.

Cierzniak już urządził się w nowym miejscu. Znalazł mieszkanie, podczas świąt dołączyła do niego rodzina. - Wszystko przebiega bardzo pozytywnie - zapewnia.

Kłopot w tym, że na razie nie będzie miał miejsca w składzie nowego zespołu. Został tylko trzecim bramkarzem i musi się pogodzić z grą w... trzecioligowych rezerwach.

Ostatnio wystąpił jedynie w sparingu pierwszej drużyny ze Zniczem Pruszków. Zagrał w drugiej połowie, Legia wygrała 4:0. - Cieszę się, że pierwszy sparing już za mną i to na zero z tyłu. Każda minuta jest dla mnie na wagę złota - przekonuje.

Ale w Wiśle jeszcze niedawno był szykowany do roli podstawowego bramkarza.



Więcej o: