Raków Częstochowa - Wisła Puławy 2:1. Świetny początek i trudny finisz, ale są ważne punkty

W meczu 23. kolejki II ligi Raków pokonał w sobotę Wisłę Puławy. To ważne, nawet bardzo ważne zwycięstwo częstochowian
Piłkarze Rakowa przed tygodniem gładko przegrali bardzo ważny i prestiżowy pojedynek ze Stalą Mielec. Teraz mieli się zmierzyć z drugą w tabeli Wisłą Puławy, do której tracili trzy punkty i na porażkę nie mogli sobie pozwolić. Walka miała się toczyć o przysłowiowe "sześć" punktów, dlatego można było się spodziewać sporej dawki emocji. I bardzo trudnego meczu, trener Rakowa Przemysław Cecherz przestrzegał bowiem, że Wisła, która wiosną zaliczyła zwycięstwo, remis i porażkę, gra lepiej niż wskazują wyniki. - W Pruszkowie przegrała, ale była lepsza, to bardzo silny rywal i musimy się wspiąć na wyżyny, żeby zdobyć trzy punkty - mówił przed meczem dla "Wyborczej" Cecherz.

Trzy punkty jak sześć Bardzo ważne zwycięstwo Rakowa



W porównaniu z nieudanym występem w Mielcu, w składzie Rakowa nastąpiły trzy zmiany. W linii obrony zabrakło kontuzjowanego (naderwany mięsień dwugłowy) Błażeja Cyferta i Adama Waszkiewicza, a w ofensywie Wojciecha Okińczyca, który podczas zimowej przerwy stracił skuteczność. Do jedenastki wrócił natomiast Dawid Kamiński (przed tygodniem pauzował za kartki), szansę gry dostali też Łukasz Góra i doświadczony Błażej Radler.

Przed pojedynkiem z Wisłą piłkarze Rakowa mieli prawo mieć pewne obawy, ale tych obaw szybko się pozbyli. Już w 6. minucie uśmiechnęło się do nich szczęście. Bramkarz Wisły zbyt krótko odbił wówczas dośrodkowaną z rzutu rożnego przez Rafał Figiela piłkę. Strzał z bliskiej Damiana Warchoła rywale zdołali zablokować, ale uderzenia Adriana Klepczyńskiego już nie. Kapitan Rakowa trafił w długi róg i było 1:0. Udany początek był dla częstochowian ważny. Bardzo cenny był również strzał Rafała Figiela z 12. minuty, który przyniósł drugiego gola. Pomocnik czerwono-niebieskich przymierzył z 25 metrów, a piłka wpadła do bramki tuż przy słupku. Figiel wiosną trafił po raz trzeci. Wcześniej dwa razy w wygranym 3:1 spotkaniu z Siarką Tarnobrzeg.

Futbol totalny kosztował mnóstwo sił Oto jak Raków pokonał Wisłę



Prowadzenie 2:0 dawało częstochowianom ogromny komfort. Także pewność siebie, którą mieli prawo stracić przegrywając prze tygodniem mecz na szczycie tabeli w Mielcu. Teraz mogli grać swobodniej, próbować zaprezentować to, czego nie potrafili w pojedynku ze Stalą. Raków miał dwie bramki przewagi, a w kolejnych minutach dążył do podwyższenia wyniku. Może nie atakował frontalnie, ale co jakiś czas konstruował ciekawe akcje. Szanse na swoje gole mieli Carlinhos, bardzo aktywny na lewym skrzydle Piotr Malinowski (dwie), Rafał Figiel i Damian Warchoł. Po strzale tego ostatniego w 33. minucie, goście wybili piłkę z linii bramkowej. Puławianie stracili wówczas bramkarza, który blokując szarżującego "Malinę" doznał urazu głowy.

Wynik 2:0 utrzymał się do przerwy. Można się było spodziewać, że w drugiej połowie, potrafiący grać ofensywnie goście, zaatakują odważniej, ale początkowo nic takiego nie miało miejsca. Pierwszy celny strzał na bramkę Rakowa oddali dopiero w 72. minucie (uderzył Rafał Nowak, ale Maciej Mielcarz obronił w dobrym stylu). Kilka minut później, drugi zamienili na bramkę. Po długim dośrodkowaniu, Konrad Nowak dograł piłkę do Michała Budzyńskiego, a ten zdobył kontaktowego gola. Od tego momentu zaczęły się, niestety, problemy. Raków dał się zepchnąć na swoją połowę i zaczął grać nerwowo, a goście za wszelką cenę dążyli do wyrównania. Mieli ku temu okazje, ale na szczęście dla miejscowych, nie wykorzystali żadnej.

Zdobywając w sobotnim meczu 3 punkty, Raków nie tylko odrobił stratę do Wisły, ale także część do Stali Mielec. Lider bezbramkowo zremisował bowiem na wyjeździe z Błękitnymi Stargard. Punkty pogubiły także zespoły znajdujące się za plecami częstochowian. Znicz Pruszków zremisował 0:0 trudny mecz z GKS-em Tychy, a Radomiak Radom 1:1 w Legionowie, a Siarka Tarbobrzeg przegrała w Wejherowie z Gryfem.

Raków Częstochowa 2 (2)

Stal Mielec 1 (0)

Bramki: 1:0 Klepczyński (6.), 2:0 Figiel (12.), 2:1 Budzyński (76.)

Raków Częstochowa: Mielcarz - Góra, Klepczyński, Radler, Rogala, Kamiński, Figiel (80. Bronisławski), Kmieć, Carlinhos, Malinowski (Sabiłło), Warchoł (61. Mizgała).

Wisła Puławy: Sobczak (34. Penkovets) - Turzyniecki, Gusocnko, Pielach, Budzyński, Pożak (58. Olszak), Głaz (58. Słotwiński), Maksymiuk, Szczotka, Kalita (66. Tetych), Nowak