Oskar zrobił swoim kibicom świąteczny prezent i pokonał ŁKS!

Ostatni w tabeli III ligi gr. łódzko - mazowieckiej Oskar Przysucha pokonał ŁKS Łódź. Kibice cztery bramki obejrzeli w drugiej części, mającego zaskakujący przebieg spotkania.
Dokładnie 6,22 - taki był kurs na zwycięstwo ostatniego w tabeli Oskara Przysucha z walczącym o utrzymanie, ale i mającym aspiracje awansu do II ligi - ŁKS-em Łódź.

I rzeczywiście w pierwszych 45. minutach to goście prezentowali dojrzalszy futbol, ale Filip Adamczyk nie miał zbyt wiele pracy w bramce. Za to tuż po zmianie stron faulowany w polu karnym łodzian był Grzegorz Obuch a jedenastkę na bramkę zamienił Mateusz Jaworski. Gospodarze z prowadzenia cieszyli się niespełna kwadrans, bo w 60 minucie dośrodkowanie w kierunku bramki Artura Golańskiego zaskoczyło wszystkich łącznie z Adamczykiem i był remis.

Za to kolejne 10. minut w wykonaniu podopiecznych Bolesława Strzemińskiego, zapewne na długo pozostaną w pamięci sympatyków beniaminka. Otóż w 67. minucie składną akcję zespołu wykończył Bartłomiej Madej a futbolówka strzelona w długi róg bramki ŁKS-u, jeszcze odbiła się od słupka i wpadła do bramki. Nie minęło 180 sekund a Oskar prowadził 3:1, bo na listę strzelców wpisał się Paweł Maciejczak. Pomocnik uderzył piłkę z 16 metra, a ta po drodze trafiła jeszcze w obrońcę i wpadła obok zdezorientowanego bramkarza ŁKS-u.

Goście pojedynek, kończyli w osłabieniu, bo w 88. minucie czerwoną kartkę (dwie żółte) ujrzał Mauricio.

Oskar Przysucha - ŁKS Łódź 3:1 (0:0)

Bramki: Jaworski (47. karny), Madej (67.), Maciejczak (70.) - Golański (60).